Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kraków

Samotne zdobycie Kopca Kraka, a Afroweru zdobycie w towarzystwie

Góry to nie żarty. Gór lekceważyć nie można. Tu istotne są nie tylko umiejętności i rozwaga, także odpowiedni sprzęt jest konieczny, by bezpiecznie i z sukcesem zdobywać czy to Kazbek , czy Wołowiec , czy alpejskie szczyty . W tym roku, równolegle z akcją Polski Himalaizm Zimowy, ruszyła akcja Polskiego Alpinizmu Letniego . Przed jej uczestnikami stoją wyzwania niebywałe. Pierwszym z nich był szaleńczy atak na diabelnie niebezpieczne wzniesienie - Kopiec Kraka (271 m n.p.m.) . Zapraszam na relację filmową! Śmiałek, który zdobył się na chwalebny czyn samotnego wejścia na Kopiec Kraka (zwany również mną) wystąpił niedawno na II Plenerze Podróżniczym im. Kazimierza Nowaka , gdzie wspólnie z niejaką Gochą Nieciecką (polskie, państwowe i niepodległe Radio Kraków) zrealizował pierwszą w historii audycję Radia Boruszyn. I to na żywo. A częścią audycji radiowej był powyższy film (bo Radio Boruszyn jest bardzo nowoczesne i obsługuje również wizję). I pewnie to właśnie dzięki temu film...

Podziel się ze mną butelką (pustą, ale dużą!)

Część żeglarsko-wodna niniejszej strony nie jest jeszcze specjalnie rozbudowana - to się musi zmienić! Jako, że z przyczyn rozmaitych spędzę jeszcze trochę czasu w Krakowie (tak, latem), będę miał wreszcie możliwość zrealizować pewne niezrealizowane plany, jak np. rejs po Wiśle, Rudawie i innych rzekach. Po Krakowie albo i dalej... Inspiracji Cecylią Malik i Spływem na Dzwiach od Kibla nie kryję! Tak czy tak: do tego potrzeba jest łódź . Łódź zaś potrzebuje wyporności . Wyporność Ty możesz dostarczyć! ... bo wyporność łódce mogą zapewnić butelki czy kanisterki, które z pewnością walają Ci się po domu i nie masz co z nimi zrobić. A to właśnie dzięki nim możesz uczynić moje wakacje ciekawszymi! Akcja kierowana jest głównie do mieszkańców Krakowa, bo wtedy łatwo można przekazać butelkę, ale... dla chcącego nc trudnego, nawet jak mieszka w Szczecinie, nie? Co należy zrobić? 1. Znajdź butelkę czy inny pojemnik o pojemności ponad 5 litrów 2. Daj znać w celu ustawki na przeka...

O Iranie w krakowskiej Czajowni

Gdyby ktoś przypadkowo miał za daleko do Lublina , a bliżej go Krakowa , to we wtorek 2 lipca zapraszam do Czajowni na opowieści o Iranie ! Co:   Autostopem po krainie herbaty, czyli w 30 dni dookoła Iranu Kiedy: 02.07.2013 (wtorek) Gdzie: Czajownia (Józefa 25, Kraków) O której: 19:oo Wydarzenie FB: klik    

Krakowskie Święto Cykliczne 2013 - fotorelacja

W minioną niedzielę odbył się finał Święta Cyklicznego , wydarzenia promującego rower jako świetny środek miejskiego transportu. Coś, o czym ostatnio pisałem , o czym też opowiadał nam Marcin w niedawnym wywiadzie , coś co przecież oczywiste jest, więc co tu gadać - lepiej pooglądać zdjęcia! Zwykle wyładowane samochodami Aleje Trzech Wieszczów opanowali rowerzyści - to coś, co chciałoby się widzieć zdecydowanie częściej, szczególnie, że...

Rowerem po mieście - analiza niezwykle merytoryczna

Trwa już tegoroczne Święto Cykliczne , już w niedzielę jego finał. Trwa też wiosna, a wraz z nią coraz więcej osób wsiada na rowery, coraz częściej też dyskutuje się o polityce transportowej. Rower, samochód, komunikacja miejska, pieszo? (Samochody zajeżdżają drogę rowerzystom, rowerzyści potrącają pieszych, piesi są niefrasobliwi a komunikacja miejska się spóźnia - podobno). Dyskusja między tymi alternatywami staje się często nader emocjonalna. Fizyk w podróży często korzysta w podróży z roweru , toteż się na ten temat wypowie, a co. Otóż sprawa wydaje mi się nadzwyczaj prosta. Nie chodzi tu bowiem o to, czy rower jest bardziej ekologiczny, zdrowy czy jakikolwiek inny. Nie chodzi też o to, czy samochód jest wygodniejszy czy nie. Nie chodzi również o to, czy ktoś ma ochotę na ten czy inny środek transportu, czy jedni chcą drugim coś nakazywać, do czegoś przekonywać czy nakłaniać. Nie chodzi wreszcie o żadną ideologię. Chodzi o jeden prosty fakt. Możnaby rzec: geometryczny . Oto ...

SLOT goni SLOT

Dopiero, no całkiem niedawno, minął jeden SLOT Fest SALAM IRAN , a już za dwa tygodnie taki mały SLOT, slocik, slociątko, dzień slotowy jeden. Jeden dzień? Długo to czy krótko. Tak czy tak - Będzie Młyn - i to młyn w Zabierzowie. Ale niech Wam nie straszno od tej nazwy - Zabierzów to od Krakowa przysłowiowy rzut przysłowiowym młotem. CZAS :       15 czerwca 2013 r.  MIEJSCE :   Zabierzów|| Stary Młyn nad Rudawą , ul. Rodziny Poganów 9  BILETY : 10 zł w internetowej przedsprzedaży do 12 czerwca lub wyczerpania biletów DOŁĄCZ :   facebook.com/slot.fest.krakow   KONTAKT : slotfestkrakow@gmail.com WWW : http://slotfestkrakow.blogspot.com Literatura polska zdaje się nieszczególnie zachęcać do bywania w tego typu miejscach. W szczególności, w niektórych utworach muzycznych o charakterze ludycznym można dopatrzyć się sugestii, że młyn to jakoby miejsce dla baranów: Gdzieżeś ty bywał, czarny baranie? We młynie, we młynie,...

Święto Cykliczne - 9 czerwca 2013

Fizyk w podróży od roweru nie stroni. Przeciwnie, używa go na codzień, w związku z czym stosunkowo rzadko chodzi. Rowerem po mieście i po wsi, po Lublinie i po Krakowie , po szwajcarskich Alpach i po swojskim Roztoczu , rower jako temat zdjęć i rower - źródło inspiracji dla metaloplastyka . Nie mógłby więc Fizyk w podróży nie wspierać ludzi, którzy chcą pokazać, że rowerem można wszystko. Można, w sumie to nawet trzeba, bo wygodniej, szybciej, zdrowiej... No i rowerów w mieście dużo się zmieści, a samochodów - no cóż. Chyba staliście kiedyś w korku? Jakbyście jeszcze nie byli do roweru przekonani, to może przekona was wywiad z Marcinem , a jak on Was nie przekona, to na pewno zrobi to za niego Święto Cykliczne . Jeśli nie jechaliście nigdy na raz z trzema tysiącami innych rowerzystów, to myślę, że warto na święto wpaść i to przeżyć. Oprócz jeżdżenia będzie oczywiście dużo więcej gier i zabaw dla małych i dużych dzieci, o czym rowerowcy opowiadają tu o: Także warto się n...

SLOT Fest SALAM IRAN

Szykujemy się do Świąt Wielkanocnych. Niektórzy myślą już o tym, co robić w majowy łikend ( może Lwów ? ni, tegoroczna majówka jest tak długa, że całe Karpaty Wschodnie można trzasnąć od razu!). Ja natomiast powiem Wam co robić w łikend 13-14 kwietnia . No bo chyba nie odmówicie, nie? Ej. Będzie czadowo. Tyle rzeczy o Iranie w jednym czasie, w jednym miejscu... i to miejsce jeszcze w Polsce, a nie w Azji - nic, tylko się zjawić! Krakowski oddział terenowy S towarzyszenia L okalnych O środków T wórczych realizuje kolejną edycję SLOT Festu o Wschodzie. Tym razem tematem przewodnim jest Iran . W związku z tym, oprócz kuglarstwa, brudzenia łap w glinie, koncertów i strzelania z łuku będzie cały szereg perskich wydarzeń. Kino, kuchnia, śpiew, moda, wykłady, slajdowiska, dywany (tylko te latające), bajki czy dyskusje. O haremie nawet będzie, panowie! (a jak Wam się spodoba, to koniecznie pojedźcie na ten "prawdziwy" SLOT Art Festival w lipcu. W sumie to jest podobnie, t...

Nie dla wszystkich starczy miejsca

czyli rozmowa z Marcinem Piotrowskim, krakowskim aktywistą rowerowym Wojtek Ganczarek: Jesteś rowerem czy człowiekiem? Marcin Piotrowski: Według testu wychodzi, że rowerem. Istnieje jakiś konflikt gatunkowy między rowerami i ludźmi? Ja nie widzę konfliktu gatunków, taki konflikt jest w mediach. Podobnie konflikt rower-samochód? Ale wiesz, niektórzy są z wielu gatunków jednocześnie [śmiech]. Są takie jednostkowe głosy, bo ktoś kogoś potrącił rowerem i zaraz wszyscy rowerzyści to wandale i potrącają. Ale w każdej grupie jest jakiś odsetek ludzi, którzy nie przestrzegają ogólnie przyjętych norm. Zresztą, działalność stowarzyszenia – oprócz propozycji zmian w prawie czy infrastrukturze - to także edukowanie rowerzystów, jak powinni poruszać się po mieście, bo nie jest z tym w Polsce najlepiej. Nie ma więc konfliktu. To właściwie po co piszesz bloga? Chciałem wypełnić lukę po zniknięciu krakowskiego Cycle Chic*, jednak Wolny ...

Narty w Krakowie

Dzisiaj krótka wycieczka: z Podgórza na Salwator i z powrotem. Ale nie tramwajem. Nie rowerem nawet i nie pieszo. O nie! Bo przecież tak często jeżdżę nad Wisłą rowerem, czasem biegam, w sytuacjach wyjątkowych chodzę, ale jeszcze nigdy nie wpadło mi do głowy, żeby przejechać się tam na nartach. A przecież to świetnie przygotowana trasa: śnieg popada, ludzie przytupią i o ile zdążymy przed służbami miejskimi sypiącymi piach, to mamy idealną nartostradę! Wczoraj wreszciem na ten genialny pomysł wpadł. Wygrzebałem więc z tajemnej kryjówki narty biegowe, kupione wraz z kijkami i butami w zestawie za 30zł na Niskich Łąkach we Wrocławiu. Jeszcze w czasach, gdy Niskie Łąki były na Niskich Łąkach, a nie we Młynie Sułkowice. Zaś narty wyprodukowane pewnie jeszcze w czasach, gdy mama Justyny Kowalczyk nie byłą jeszcze mamą Justyny Kowalczyk. Te same narty, które wespół z oceanem mojej głupoty, walnie przyczyniły się do bolesnej klęski na górze Turbacz . A więc wziąłem te narty, przejechałem...

Znów slajdy: Iran w Kolanku

Moją jesienną trasę koncertową po Krakowie zamykam slajdami w Kolanku . Jeśli ktoś nie miał jeszcze okazji usłyszeć z moich ust o Iranie (a była już ku temu sposobność całe 4 razy: w Krakowie , w Krakowie , w Mińsku i w Gorajcu ) to zapraszam bardzo 5 grudnia o godzinie 19.oo do Kolanka ! Nie to żebym się powtarzał. Po prostu Iran fajny jest. Co: Podróż bez stereotypów: Iran, Górski Karabach i Abchazja autostopem Gdzie: Kolanko / Magazyn Kultury (Kraków-Kazimierz-Józefa 17) Kiedy:   środa 5 grudnia 2012 Godzina: 19.00 Ogłoszenie: link Wydarzenie na FB: link Zapowiedź:   Iran? Jedziesz do Iranu, stopem?! Tam jest wojna! Terroryści! Abchazja? Separatyści, porwą cię i zażądają okupu! Karabach? ...a co to takiego?   Przyjdź, opowiem Ci o tym, że w Iranie nie ma wojny oraz o tym, że nigdzie nie spotkałem tak uprzejmych i kulturalnych ludzi jak tam. Że nikt mnie nie porwał w Abchazji, a także co to jest ten cały Karabach. I będzie całkiem ciekawie! ...

Przypominacz: slajdy Kirgistan-Chiny 19.11.2012 o 19!

To ja może przypomnę (bo już pisałem ): co: no slajdowisko no temat: "Opowieści o górach i baraninie, czyli relacja z wschodnich rubieży Azji Centralnej oraz wyprawy na Pik Lenina" kiedy: 19.11.2012, godzina 19.00 gdzie: Piwnica pod Baranami, Kraków link: link opis: Jak można jeść baraninę na śniadanie, obiad i kolację? Jak (nie)wejść na siedmiotysięcznik ? Czego jest więcej w Kirgistanie: koni, baranów czy ludzi? Wreszcie: jak się dogadać z Chińczykami , którzy jak ognia unikają języków obcych? I dlaczego oni, odwrotnie niż my, gotują jajka w herbacie , a do śniadania piją wrzątek? Natalia, Michał i Wojtek [ja czyli] wybrali się w sierpniu do Kirgistanu. Wspólnie próbowali (z różnym skutkiem) wejść na Pik Lenina, potem oddzielnie oglądali Kirgistan. Natalia z Michałem zajęli się jeziorami: spali w jurtach nad Song Kol i kąpali się w Issyk Kol, drugim największym jeziorem górskim na świecie. Wojtek schodził Tien Szan, uskuteczniał niełatwą...

Fiztaszki, czyli fizyczne przekąski

Strona nazywa się fizyk w podróży, więc czasem napisze się też coś o fizyce. Dzieje się to mniej więcej z częstotliwością raz do roku i niepostrzeżenie, brnąc przez rozmoknięte brunatne liście, chwila ta właśnie nade(j)szła! Wspólnie z kilkoma krakowskimi (i nie tylko) fizykami ruszyliśmy niedawno z portalem fiztaszki.pl - i chyba nadeszła pora, żeby Wam wreszcie o tym powiedzieć. Fizyka prosta, codzienna, a niebanalna. Opisana w przystępny sposób. Z obrazkami. Bez wzorków (no, prawie...). Daje radę, serio ; ). Jeśli zawsze sądziliście, że fizyka jest trudna i nie dla Was, to zweryfikujecie mam nadzieję swoje poglądy czytając o łamaniu makaronu , parzeniu kawy czy gotowaniu wody . Czy to ma coś wspólnego z fizyką? A czy fizyk może zajmować się damskimi obcasami , a matematyk wojną ? Poczytajcie, zapraszam !

Jesienny wysyp slajdowisk

Ale nasypało, motyla noga... Jeszcze dobrze zima nie nadeszła, a tu już pada. Na szczęście nie jest to jeszcze śnieg: na długie jesienne wieczory zapraszam do Krakowa na cały wysyp slajdowisk : 11.11.2012 o 19.00 w kawiarni Cudowne Lata w ramach cyklu Slajdowisk przy kawie opowiem o "Nieznanym sąsiedzie - Białorusi" 19.11.2012 o 19.00 w Piwnicy pod Baranami w ramach spotkań Klubu Podróżników Śródziemie przedstawię wspólnie z Michałem i Natalią "Opowieści o górach i baraninie, czyli relację z wschodnich rubieży Azji Centralnej oraz wyprawy na Pik Lenina"  05.12.2012 o 19.00 w Kolanku na Józefa w ramach działań Magazynu Kultury opowiem cuś o Iranie (szczegóły tak zwanym niebawem) Oczywiście będę jeszcze Wam o tym przypominał bezpośrednio przed wydarzeniami, nie dam Wam tak łatwo o sobie zapomnieć! A jak komuś mało, to jeszcze będę mówił za dwa tygodnie w Warszawie, ale już nie o podróżach ;-). Jeszcze pora na reklamę (tudzież, jak to mówią teraz w...

WatchDocs Kraków

Znów wycieczka krakowska: w piątek wybrałem się na festiwal praw człowieka w filmie WatchDocs i obejrzałem dwa obrazy: z Ukrainy i Białorusi. Zwłaszcza ten drugi był świetny i niniejszym nakładam na Was obowiązek jego obejrzenia (znalazłem w internecie z angielskimi, a nie z polskimi, napisami, ale dacie radę, nie?. "Białoruski sen" to nie jakiś tam kolejny banalny dokument o tym jak to źle jest na Białorusi. To opowiadana z niezwykłą lekkością i wyczuciem historia niepodległej Białorusi, okraszona z jednej strony faktami, z drugiej zaś groteską codzienności w "Raju Łukaszenki" oraz trafnymi, zabawnymi, a jednak często gorzkimi komentarzami. Potem była zresztą dyskusja z czterema Białorusinami w roli głównej, więc ogólnie wieczór całkiem mi się podobał. Festiwal jeszcze trwa, w szczególności jutro można się czegoś dowiedzieć o Arabskiej Wiośnie, także zachęcam. Więcej o wydarzeniu znajdziecie tutaj (klik) .

Anatomia Tytusa

trasa: 2km środek transportu: rower koszt: 15zł -/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/- Jedna z moich ulubionych wycieczek po Krakowie. Dajmy na to, że minęła właśnie środa z czwartkiem, czyli dni niełatwe. Wracasz do domu, jesteś zmęczony, po drodze kupujesz warzywa pod halą targową, dusisz paprykę, pomidory i cebulę. Robi się ciemno, w końcu jest październik. Wsiadam na rower 15 minut przed rozpoczęciem, w końcu to tylko 2km. Jadę przez Limanowskiego: albo skracam przez Lwowską, albo na skrzyżowaniu z Na Zjeździe wskakuję na chwilę na chodnik żeby ominąć światła. Dalej Most Powstańców, na którym wyprzedzam sznurek samochodów, jadąc między szynami tramwajowymi. Przecinam pogrążoną w mroku brudnych kamienic Starowiślną, dojeżdżam do skrzyżowania z Dietla, gdzie są te światła specjalnie dla rowerów. Zielone zapala się tylko na ułamek sekundy, więc czasem je przegapiam. Bo się zapatrzę. Jakieś 6 minut ...

Wszystkie kopce Krakowa

Od dawien dawna miałem zamiar zrealizować tę wycieczkę: przejechać się rowerem po Krakowie odwiedzając jego wszystkie kopce . W sensie te takie znane i z nazwą. Takich kopców jest pięć (tak tak, pięć, nie cztery). Najbardziej znany jest oczywiście Kopiec Kościuszki . Za tę sławę jednak trzeba zapłacić (8zł ulgowy, 10zł normalny). Drugi kopiec związany z polskim bohaterem narodowym to Kopiec Piłsudskiego . Dwa kolejne mają bardziej legendarne konotacje: Kopiec Kraka i Kopiec Wandy . Niewielu słyszało natomiast o Kopcu Jana Pawła II , ale to zrozumiałe. Dlaczego? Przekonacie się niżej. W Krakowie był jeszcze jeden kopie - Kopiec Esterki , niby to kochanki króla Kazimierza Wielkiego. Pochodził z (niby to) XIV wieku. Został zniszczony w latach 50. minionego wieku gdy budowano stadion WKS Wawel. Nie ma go, więc go Wam nie pokaże. Wszystkie inne zobaczycie niżej. Najlepszy jest oczywiście Kopiec Kraka , wiadomka. Kopiec Piłsudskiego Podróż swą rozpocząłem od odwiedzenia Kopca Piłsu...

Żagle w Krakowie - Zalew Bagry

Tym razem podróż bardzo krótka - jak dla mnie to wyszło góra kilometr. Otóż jest tak, że mieszkam na Podgórzu . Podgórze jak wiadomo to centrum wszechświata i kraina wszelkiego dobrobytu, dzięki czemu wszystko mam blisko: kopiec Kraka, Wisłę, hurtownie win gruzińskich, sklep rowerowy, dwa najnowsze krakowskie muzea: Fabryka Schindlera i MOCAK... No słowem wszystko czego potrzeba. Często zresztą dowiaduje się o kolejnych wspaniałych przybytkach, które mam pod nosem. Tym razem był to Zalew Bagry (intryganci powiedzą, że to już nie Podgórze, a Płaszów, ale i tak mam blisko). zagle.kielce.com.pl Jestem również okropnie zapalonym żeglarzem (śródlądowym), który drzewiej pływał rok rocznie, a obecnie od lat paru jakoś się nie składa, żeby wyjechać na Mazury . Tym większa była moja radość, że żeby pożeglować muszę przejechać tylko parę przeczniczek rowerkiem/przejść pieszo/zapakować się do samochodu Rynn (tej Rynn od tego bloga ) żeby już radośnie i z pasją oddać się żeglar...

Rowerem po lubelskiem - dzień I

W miniony długi łikend majowy wybrałem się rowerem z Krakowa do Lublina . Właściwie to taką dość okrężną drogą: przez Połaniec, Zaklików, Zamość, Chełm, przez wioski i sioła, lasy i bory. Co ja będę gadał, lepiej wkleję mapkę którą sporządziłem na takiej sprytnej stronie bikemap.net . Niżej też, oprócz dalszego wstępu, opisałem dzień pierwszy. Pozostałe posty znajdziecie tu: Dzień II Dzień III, IV, V i zwiedzanie Lublina Trasa rowerowa 948630 - powered by Bikemap   O takiej wyprawie marzyłem od dawna. Dokładnie dwa lata wcześniej, jak opisałem w poprzednim poście , zachwyciłem się okolicami Lublina i Zamościa przejeżdżając przez nie stopem. Bardzo chciałem tam powrócić. A ponadto od dawna myślałem sobie gdzieś w głębokiej podświadomości, że fajnie byłoby się wybrać gdzieś rowerem na dłużej (tak, to znowu post w stylu mój pierwszy raz ). Miałem rację, jest to naprawdę świetny sposób podróży. W pewien sposób jest rozwiązaniem pośrednim między chodzeniem i jeżdżeniem samoch...