Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą film

Czy warto mówić

Ludzie przyszli, ja stanąłem z boku i tam już zostałem. A nawet zacząłem oddalać się jeszcze bardziej, na sam skraj szerokiej sceny. Ostatecznie taka była moja rola: pomóc wypowiedzieć się tym, których rzadko pyta się o zdanie i usunąć się w cień. Nie wyczułem powagi momentu. Byłem może zbyt zdenerwowany, a w procesie organizacji zbyt dużo było pośpiechu, a za mało czasu. Miasto Junín de los Andes też czasu nie miało, kończy się rok i wszyscy, którzy mają coś wspólnego z kulturą i edukacją, biegają po spotkaniach, zebraniach i naradach. Tak jak ostatnio wszystko w Argentynie, tak i w tym wypadku dojazd był bardzo drogi, bo co powiecie na 90 zł za 160 km podróży autobusem od osoby. Nawet nie chodzi o pieniądze, tylko o to, że człowiek czuje, że go okradają. Wybraliśmy się z Lucíą autostopem i przyjechaliśmy parę godzin przed wydarzeniem. Gmina zaoferowała nam nocleg w hotelu po projekcji. Nie było więc czasu, żeby przyjechać spokojnie dzień wcześniej i posmakować wibracji powietrza w te...

Co mówili, gdy paliłem książkę: reakcje na pierwszy odcinek "Synów tej ziemi"

Znalazłem się w nowej sytuacji. Serię dokumentalną "Synowie tej ziemi"  edytuję otoczony ludźmi, których dotyczy problematyka materiału. Dzięki temu mogę z bliska obserwować ich reakcje. Film "Soy paraguayo" również był tworzony z myślą przede wszystkim o widzu lokalnym, paragwajskim. Marzyłem o wzbudzeniu u Paragwajczyka refleksji dotyczącej społecznych tarć w jego własnym otoczeniu. Tyle że nad edycją pracowałem w Boliwii, a mimo obecności na premierze w Asunción , żyłem już wówczas rzeczywistością innego kraju. I chociaż do dziś odczytuję emocje w komentarzach do filmu na znanej platformie internetowej , to przecież są i takie kwestie, o których nie pisze się publicznie online . Ale owszem, można je usłyszeć, gdy jest się wystarczająco blisko. Pokaz pierwszego odcinka serii "Synowie tej ziemi" w bibliotece społecznej w El Chaltén Odcinek rozpoczynający serię "Synowie tej ziemi" nosi nazwę "Sól na kolanach" i składa się z osobistych ...

Synowie tej ziemi 1: ślady soli na kolanach

  Synowie tej ziemi. Rozmowy z ludnością rdzenną Argentyny Odcinek 1. Ślady soli na kolanach   |    Strona projektu Od dziś można oglądać pierwszy z czterech odcinków nowej serii dokumentalnej, rozmów z ludnością rdzenną Argentyny. Materiał nagrany jest w języku hiszpańskim, dostępne są napisy w języku polskim i angielski.  W niniejszym tekście chcę Was wprowadzić w tematy owych rozmów. Spróbuję także wskazać analogie z kwestiami społecznymi i historycznymi w Polsce .       Aby zostać mecenasem filmów dokumentalnych, kliknij TUTAJ       1.  We wstępie cytowana będzie wypowiedź prezydenta Argentyny, Alberto Fernandeza, który na spotkaniu z premierem Hiszpanii stwiedził, że Meksykanie pochodzą od "Indian", Brazylijczycy wyszli z dżungli, natomiast Argentyńczycy zeszli ze statków płynących z Europy. Nie ma wątpliwości, że powyższe zdanie jest zwyczajną bzdurą, bo ani migracje nie są jedynym źródłem populacji Argentyny, ani st...

El Chaltén, Argentyna: goniąc zajączka

A oto i zajączek W wakacje po liceum pracowałem na budowie. Miałem zatrudnić się w biurze, ale —tak pomyślałem— oznaczałoby to ponowne, wielogodzinne wpatrywanie się w papiery albo w komputer. Jednego i drugiego miałem dość po długich przygotowaniach do matury, w związku z czym zmieniłem zdanie.  Jedną z przydatnych rzeczy, jakich nauczyłem się na budowie, to rozdział prac na zadania widoczne dla szefa i zadania czasochłonne dla pracowników. Czasochłonne było na przykład odmierzanie i instalowanie profili do płyt gipsowych albo poziomowanie pokrzywionej, starej podłogi. Mijał dzień, dwa, mijał tydzień, 10 godzin roboty dziennie, a wyników ani śladu. Człowiek wchodził rano do pracy, a budynek wyglądał na pierwszy rzut oka dokładnie tak jak dzień lub tydzień wcześniej. I pół biedy jeśli wchodził człowiek-pracownik. Bo gdy wchodził człowiek-zleceniodawca i nie widział postępów, to patrzył na nas krzywo. Aby zapobiec tej drugiej sytuacji, wykonywało się zadania widoczne dla szefa. Szef...