Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą gruzja

Wejście na Kazbek - poradnik w pełni nieprofesjonalny

Zbliża się lato i niedługo rzesze młodych harpaganów uderzą do Gruzji i być może właśnie poszukują informacji: jak wejść na Kazbek . I chociaż sam na górze tej byłem aż dwa lata temu , to jeszcze nie zdążyłem napisać składnego poradnika . A toż właśnie niniejszym mi się to udało! Kazbek Dżins Expediszyn 2011 Zaznaczyć należy , że poradnik ten jest całkowicie nieprofesjonalny. Jeśli więc jesteś Czytelniku profesjonalistą, to ja proponuję zamknąć stronę, wyłączyć laptopa i kontynuować atak na Khan Tengri.  Po drugie : poradnik ma charakter typu "nie róbcie tego w domu", tzn. stosowanie się do wszelkich porad - tylko na własną odpowiedzialność (w przypadku osób niepełnoletnich wymagana jest pisemna zgoda rodziców). Ministerstwo Zdrowia wraz z ministrą sportu Anną Mucha ostrzegają: wchodzenie na Kazbek w dziurawych jeansach i skarpetkach na rękach szkodzi, tak ogólnie. -> Zobacz film instruktażowy o zdobywaniu gór wysokich Nasz cel: jego piękność Kazbek 5033...

Slajdowisko na AWF: Zakaukazie dla nienormalnych i nie tylko

Ileż można o tym Iranie ... O Kirgistanie też już było parę razy... O Białorusi będzie niedługo... Hm... Wpadłem więc na (skądinąd genialny) pomysł poświęcenia całego slajdowiska Zakaukaziu . O Abchazji , Karabachu czy Kazbeku zdarzyło mi się mówić, ale o samej Gruzji czy też coś więcej o Tuszetii to chyba nie więc... czemu nie. Zapraszam więc na wielkie odgrzewanie kotleta sprzed lat (prawie trzech)! Sprawdzimy razem, czy coś jeszcze pamiętam! Dodatkowo pewne novum: Pierwszy odcinek serialu (kto wie) "Wojciech: po prostu gotuj!" na żywo!   Tego nie możecie przegapić! Co: Zakaukazie dla nienormalnych i nie tylko Gdzie: sala B Budynku Głównego AWF w Krakowie Kiedy: środa 06.03 O której: 19.45  Wydarzenie FB: o tutaj Los opissos: Teraz to już do Gruzji jeżdżą wszyscy. Monastyry oglądają, chodzą po Swanetii i leżą na plaży. My też pojedziemy. Ale odwiedzimy jeszcze Abchazję, wejdziemy w dziurawych jeansach na pięciotysięczny Kazbek, a z Armeni...

Opowieści abchaskie (5): Tkwarczeli

Opowieści abchaskie  | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | Wpis będzie długi, ale przeważają w nim zdjęcia z postsowieckiego Tkwarczeli, także zachęcam. Poleca się zwłaszcza zobaczyć plakaty wyborcze! Ale po kolei. Nowy Afon, oprócz palm i plaż, słynie z monastyru prawosławnych mnichów z greckiego Athosu , którzy sprowadzili się tam w XIX wieku. Monastyr jak monastyr, zwraca jednak uwagę postawa, w której zwiedzają ów przybytek ruskie turisty. Krótki spodenki to już szczyt szacunku, rządzą raczej kąpielówki i bikini. Dlatego w bramie mnisi zaopatrują zwiedzających w odpowiednie okrycia. Ruskie turisty przyszły w majtach, więc trzeba im było zapodać kiece Moją uwagę bardziej przykuło muzeum związane z ostatnią wojną. Mała salka w równie niewielkim białym budyneczku zaraz obok głównej drogi oferowała na swoich ścianach zdjęcia. Raczej bez reporterskiego polotu, a takie bardziej grupowe: Jedno ze zdjęć w muzeum w Nowym Afonie Tym moim "reprodukcjom" potem bardzo uważnie prz...

Opowieści abchaskie (4): dacza Stalina oraz oskarżenia o szpiegostwo

Opowieści abchaskie  | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | Z Suchumi do Gudauty wiózł mnie Paweł , kierowca małej cysterny. Jechaliśmy boczną drogą, która najpierw przecinała osiedla domów, potem wkraczała między zarośla, a asfalt z wolna ustępował piaszczystej nawierzchni. Paweł był z wykształcenia inżynierem, ale jako, że gospodarka Abchazji opiera się na turystyce i mandarynkach, to dla inżyniera mechanika pracy w zawodzie brak. Rozmowa z Pawłem bardzo mi pomogła w dalszej podróży. Dowiedziałem się po pierwsze, że miejsca, które trzeba zobaczyć w Abchazji to Nowy Afon i jezioro Rica. Po drugie, ku memu zdziwieniu, okazało się, że chociaż w Abchazji oficjalnie dominuje prawosławie, to jednak zdecydowanie prym wiedzie... wielobóstwo . Oddawaniu czci bogu słońca, gór itd. To by się zresztą nawet zgadzało z tym, co cytuje w wywiadzie o Abchazji, Azerbejdżanie i Czeczenii Wojciech Górecki : " w Abchazji jest 80% prawosławnych, 20% muzułmanów i 100% pogan ". Podkreślał jednak również...

Poradnik wakacyjny 2012

Według sondy przeprowadzonej na niniejszym słit blogasku, w której na całe jedno pytanie udzielono 46 odpowiedzi okazuje się, że w najbliższe wakacje pojedzie osób: 7 do Iranu 9 do Gruzji lub Armenii 8 na Bałkany 4 do Europy Wschodniej 6 do Europy Bogatszej 11 do Polski 5 do Rosji lub Azji Centralnej 3 na Bliski Wschód 6 w innej części Azji 1 do Afryki nikt do Australii, Oceanii bądź Ameryki 4 wybierają się na Antarktydę lub Księżyc 7 przesiedzi w pace Dziękuję za wszystkie udzielone odpowiedzi. Wniosek z tej ankiety jest oczywiście taki, że rzeczywiście jestem hipsterem . Dużej liczby głosów na Gruzję czy Bałkany spodziewałem się jak najbardziej, ale liczba osób, która wybiera się w tym roku do Iranu przekroczyła znacznie moje oczekiwania! Kierując się powyższymi wynikami ankiety przygotowałem dla Was: Poradnik Wakacyjny 2012! Iran Welcome to Iran maj frend, łer du ju kom from? Najlepiej spraw sobie koszulkę z napisem "Polska", tzn. "Pol...

Opowieści abchaskie (3): abchaska wersja historii Abchazji z gruzińskim komentarzem

 Opowieści abchaskie  | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | Przydługi wstęp  Jak się więc okazało Abchazja nie miała nic z tego, co opowiadali Gruzini: żadnych ludzi biegających po krzakach z kałachami, dandżerus separatist, oczeń opasno, nawet nikt mnie nie porwał, żenada. Jedna długa plaża pełna ruskich turystów i zasadniczo nic więcej. Popkorn, wata cukrowa, balony na hel w kształcie Myszki Miki i inne odpustowe gadżety dla przyjezdnych. Dla mieszkańców zaś bieda, bo ceny wysokie, a zarobki poza turystyką nieszczególnie pokaźne. W końcu abchaska gospodarka to ruscy turyści i mandarynki - no taka niestety prawda. Skupmy się jednak na historii. Historia Abchazji w wydaniu abchaskim - to pewna nowa jakość. Zachód jest zazwyczaj mniej lub bardziej przychylny Gruzji, dlatego zazwyczaj w mediach usłyszymy historie podawane z Tbilisi. Wojciech natomiast, w poszukiwaniu prawdy (prawdy pospołu z dobrem oczywiście, jakie to podniosłe, prawda?), udał się do Abchazji. No dość już: ...

Opowieści abchaskie (2): Gali i w drodze do Suchumi

Opowieści abchaskie  | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | Dziury. Właściwie droga z granicy do Gali to jedna wielka dziura. Nad tą dziurą pochylają się różne egzotyczne drzewa, ale to wcale nie ratuje krajobrazu zniszczenia i martwoty. Idę więc tą drogą, nade mną drzewa, po prawej las, po lewej jakieś nieuprawiane pola, za którymi w dali powiewają wielkie gruzińskie flagi wzniesione nad granicą chyba na złość Abchazom. Po jakimś czasie pojawiają się domy i wreszcie z którejś z leśnych dróżek wyjeżdża samochód, który zabiera mnie 10km dalej, do Gali. Piekielnie długa droga, bo piekielnie wolno trzeba jechać by nie zdemolować sobie samochodu. Od granicy do Gali, i w samym Gali, mieszkają Gruzini. Po wygnaniach zostali tam jakby na przestrogę, albo na nauczkę. Niby mogą zostać, ale droga budowana przez Rosjan od granicy w Leselidze (podobno zaczęli ją budować po 2008 roku kiedy w Abchazji pojawiły się różne międzynarodowe patrole, więc Rosjanie chcieli pokazać, że tak troszkę o tę Abchazj...

Opowieści abchaskie (1): Granica

Opowieści abchaskie  | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | W najbliższych kilku wpisach chciałbym Wam opowiedzieć o Abchazji , nieuznawanym państwie, oficjalnie separatystycznej autonomicznej republice wchodzącej w skład Gruzji . Terenie uwikłanym w ciągle nierozwiązany konflikt między Rosją, Gruzją, samymi Abchazami i z pewnym wątkiem tureckim: w ostatnich dwudziestu latach walki toczyły się tam trzykrotnie: 1992-94 (po ogłoszeniu niepodległości), 1998, 2008 (zajęcie wąwozu Kodori). Spędziłem tam raptem kilka dni. Nie widziałem żadnych nadzwyczajnych zabytków, nastrojowych monastyrów czy zapierających dech w piersiach krajobrazów. Widziałem historię . Taką prawdziwą, rzeczywistą. Nie taką wpakowaną w podręczniki szkolne: z jasno określonymi bohaterami, wrogami czy przyjaciółmi. Taką, z której bije jasna i niedwuznaczna Prawda. O nie, widziałem i słyszałem o historii rzeczywistej. Takiej, w której nic nie jest do końca czyste, gdzie każdy ma coś na sumieniu, gdzie obie strony (a nawet w...

O tym, jak niechcący zostałem hipsterem

Ostatnio zdałem sobie sprawę, że zostałem hipsterem . W takim znaczeniu, że prekursorem . Tak tak, nie ma co się oszukiwać, stało się jasne - wyznaczam trendy. No trendsetter po prostu. Dlaczego . No jak to dlaczego: przejechałem w 2009 roku stopem całe Bałkany , i co? I założę się, że w ostatnich dwóch latach przynajmniej pięciu Waszych znajomych zrobiło to samo (jeśli nie Wy osobiście, oczywiście nawet nie licząc Chorwacji, bo wiadomo, że w Chorwacji zapewne było 3/4 Twojego miasta, osiedla, wioski czy sioła co się objawia m.in. tym że na takich wyspach jak Korcula zobaczymy w wakacje więcej polskich rejestracji niż jakichkolwiek innych wliczając w jakiekolwiek inne także chorwackie). A że autostop to wiadomo - każdy lubi się polansować zagranicznym autostopem. Hipster w akcji - nie ma lipy ! Potem Gruzja w 2010 . Jeżeli żaden z Waszych znajomych nie był w Gruzji , no to bez żartów, ale ja Wam po prostu nie uwierzę. Tu znów Polaków więcej niż jakichkolwiek innych turystów...

Stosunki polsko-gruzińskie widziane z bliska

Swego czasu popełniłem dłuższy tekst  na temat historii stosunków Polski i Gruzji , zawierając przy tym nieco informacji o Polaków na Zakaukaziu, a także o ich potomkach których można spotkać m.in. w okolicach Lagodechi czy Achalciche. Wszystko to przeplecione sytuacjami z mojej podróży w 2010 roku . Jest z tym związana moja pierwsza przygoda z mediami papierowymi (nieudana). Na druk artykułu zgodziła się najpierw Gazeta Krakowska , proponując pewne zmiany, na które (jako człowiek uparty) nie zgodziłem się. No ja sobie zdaje sprawę, że tekst jest trochę za długi, ale chcieli usunąć właśnie mój ulubiony fragment o panu Poniatowskim! Potem drukiem zainteresował się ogólnopolski tygodnik Gazeta Polska , jednak po wymianie kilku meili z bardzo ważny pan redaktór z najważniejszego z miast po prostu przestał się odzywać nie mówiąc, czy się rozmyślił, czy cokolwiek, tylko tak nagle kontakt z pana redaktóra strony się urwał był (nie żebym twierdził, że mój artykuł jest cokolwiek w...

Zdjęcia dodane!

Wreszcie dodałem wybrane zdjęcia wyprawy w wakacje 2011 . Zachęcam więc do obejrzenia zdjęć z kolejnych lokacji: Iran Górski Karabach Abchazja Kazbek Tuszetia Stacja benzynowa niedaleko Vanku, Górski Karabach Tkwarczeli, miasto czekające na koniec świata, Abchazja Ponad chmurą o poranku, w drodze na Kazbek, Gruzja Cudowne łańcuchy górskie Tuszetii, jakieś 3 km w przeciwną stronę jest Czeczenia

Slajdowisko u matematyków

Kopnął mnie zaszczyt. Koło Matematyków Studentów UJ (bo tak swoją drogą to ja matematykę też studiuję prócz fizyki) umyśliło sobie organizować Ogólnorozwojowe Seminarium Kołowe . Czyli takie seminarium, tylko że nie o matematyce (i nie o piwie). I wyobraź sobie Czytelniku drogi, że na pierwszego swego prelegenta wybrali właśnie mnie! Ale granda, heca i inne takie! Jakby ktoś nie wierzył, to tu jest link do nich . No ale do rzeczy: co to będzie? Pokaz slajdów i przegląd opowiastek Wojtka z ostatniej podróży po Iranie, Karabachu, Abchazji i łażeniu po Kaukazie tu i tam . Przyjdźcie, podobno będą ciastka. Konkrety: kiedy: 1 grudnia (czwartek) godzina: 12.00 gdzie: Wydział Matematyki i Informatyki, ul.Łojasiewicza 6, sala 1106 (I piętro) Z tej okazji matematycy narysowali plakat. Niektórzy nawet mówią, że postać przedstawiona na plakacie przypomina nieco mnie, ale ja traktuję to jako potwarz. No tak, powiecie - ale sobie wymyślili. Nie dość , że w czwartek, nie dość , ż...

Jak zdobyć wizę do Abchazji? (How to get an abkhazian visa?)

To już drugi post z cyklu rady dobrego wuja o tym jak zdobyć wizę. Także i tym razem poniżej zamieszczam wersję angielską, bo się wielu ludzi dopytuje i szuka. Tak. ( english version at the bottom ) Istnieje bardzo rozpowszechniona legenda o tym, że wjazd do Abchazji jest  niemożliwy. Otóż jest to kompletna nieprawda. Wjazd jest jak najbardziej możliwy, ba, jest wręcz dziecinnie prosty . O tym jak to zrobić pisze na swojej stronie Ministerstwo Inostrannych Djeł Respubliki Abchazji . Ja natomiast niniejszą notką chciałbym potwierdzić, że wszystko co oni piszą na tamtej stronie to jest prawda (dziwne, nie? kontrolują ich Ruscy, a oni piszą prawdę) oraz opisać jak to wygląda w praktyce. Najpierw trzeba wypełnić aplikejszyn form dostępny na podanej wyżej stronie i wysłać wraz ze skanem paszportu na adres konsulskiej służby. Zdjęcie nie jest potrzebne. Istotna informacja . A właściwie dwie. Po pierwsze do Abchazji można wjechać od strony rosyjskiej lub gruzińskiej - należy to z...

Autostopem przez Iran, Górski Karabach i Abchazję - podsumowanie

-> zobacz Iran w pigułce -> zobacz pełną relację z Iranu  -> zobacz poradnik wejścia na Kazbek Przyszedł czas (tzn. znalazłem trochę czasu) na podsumowanie mojej ostatniej podróży autostopowej. Otóż, jak może któryś z Zacnych Czytelników wie, w wakacje 2011 roku pojechałem autostopem do Iranu , następnie do Górskiego Karabachu , zaraz potem do Abchazji , po której to Abchazji zdobyłem górę Kazbek i spędziłem trochę czasu w górach Tuszetii . A że najbardziej przemawiają do człowieka obrazki i liczby - zamieszczam niżej obrazek przedstawiający z grubsza trasę jaką pokonałem i trochę liczb. trasa podróży A teraz liczby (i inne takie tam...): czas podróży: 64 dni długość trasy: ok. 17 000 km ilość odwiedzonych krajów: 9   (Czechy, Słowacja, Węgry, Serbia, Bułgaria, Turcja, Iran, Armenia, Gruzja) ilość odwiedzonych krajów, których nie ma: 2 (Abchazja i Górski Karabach) zrobionych zdjęć: jakieś 2300 wydane pieniądze: ok. 1800zł zarobione pieniąd...

Wojtek wrócił! [z trasy]

Witam z Polski! Bawię w naszym kraju nie od dziś (jak Miś, który zna się z dziećmi). Tak konkretnie to bawię od wczoraj. Cała podróż zajęła mi więc w sumie jakieś 4.5 dnia: wyjechałem w Tbilisi w niedzielę po południu, dojechałem w czwartek wieczorem (nie takim nawet późnym). W Krakowie zastałem droższe bilety MPK (a to spryciarze - w wakacje podwyższyli!) i brzydką pogodę. A pani w sklepie z chlebem stwierdziła, że chyba skądś wracam bo taki opalony jestem, czorny jak murzyn (co chciałbym jednocześnie zdementować). A dzisiaj przyjechałem do Wrocławia gdzie odbywa się Europejski Kongres Chałtury o którym ładnie napisał kolega Ziemkiewicz tutaj . Tak. A więc byłem już w dwóch tych miastach i ciągle się nadziwić nie mogę widokiem tych ludzi takich ładnie ubranych i chodników schludnych, czystych i równych (to ostatnie to raczej tylko we Wrocławiu, Kraków jest bardziej zainteresowany stawianiem postojów dla dorożek żeby centrum miasta było jeszcze bardziej czymś zapchane). No więc nie m...

No to wracam! [z trasy]

Zanim przeczytasz tego posta przeczytaj tez poprzedni bom tak szybko dodal jeden po drugim zes pewnie tamtego nie przeczytal (Czytelniku Drogi). Jestem w Tbilisi i jutro zaczynam wielki kom bak (czy cos)! Rano na 10 jeszcze wybiore sie do kosciola (jesli ktos jest zainteresowany informacja pt. msza w Tbilisi : kosciol sw Piotra i Pawla ul.Javakhishvili 55, wysiadka z metra przy Marjanishvili, msza po angielsku o 10 po angielsku, 11.30 po gruzinsku, 17 po lacinie w niedziele, 9 w dni powszednie lub katedra blisko pl. Wolnosci: Abesadze: niedziela 12, dni powszednie 18), potem metro na Didube ("dworzec" autobusowy w kierunku Gori), nastepnie 500 metro piechota w lewo kurodze na Gori i dalej Kutaisi i Batumi... Potem jeszcze z 3-4 tys. kilometrow przez Turcje, Bulgarie, Serbie (moze Rumunie?), Wegry, Slowacje (moze Czechy?) i Polska! Trudno powiedziec ile mi to zajmie. W zeszlym roku jechalismy z A. do Gruzji 6.5 dnia a z Iranu wracalismy tylko 3.5 dnia. W tym roku sam jecha...