Ásta (z Islandii), którą poznałem w Iranie , uczestniczyła ostatnio w jakiejś konferencji dla młodych zaangażowanych organizowanej w Strasbourgu przez Radę Europy. W swoim wystąpieniu, z nieosiągalnym dla mnie wyważeniem i elegancją, a przy tym potrafiąc słuchacza nieźle zaskoczyć, przedstawiła swój obraz Iranu. To jest świetny, wartościowy tekst (Ásta spisała mowę swą) i dlatego Wam go tu niżej załączam. Poczytajcie , warto. Pisany jest takim w miarę podstawowym angielskim, więc dacie radę, jak nie to Wam gógl trenslejt pomoże. Pozwolę sobie tylko przetłumaczyć dwa fragmenty: " Irańczycy czują się zapomniani. Czują, że ich głos jest zagłuszony i że wszystkie zachodnie media skupiają się tylko na tym, jak bardzo ich władze są szalone i czy dysponują one bronią atomową czy też nie. Nigdy nie zapomnę kursu taksówką naszego pierwszego wieczoru w Teheranie. Taksówkarz, starszy człowiek ze zdjęciem Imama Chomeiniego w oknie samochodu, poprosił naszego Couchsurfera o tłumacze...