Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą iran

Fizyk jednocześnie w podróży i Radiu Lublin

W długi łikend Radio Lublin wyemitowało kolejną edycję Spojrzeń . Tym razem wystąpił w nich m.in. Wojciech, zdybany przez piękną Zofię po slajdowisku w Kolanku . Potem w radiu usłyszałem wiele ciekawych rzeczy, np. pan redaktór ochrzcił mnie krakowskim podróżnikiem (a niech mu będzie, w końcu jako słoik powinienem być dumny z takiej nobilitacji, no i zaraz podróżnik, ja tylko pojechałem na wakacje). O, i dowiedziałem się, że mój blog cieszy się niezwykłą popularnością wśród Internautów (to o Was!). Także tego. Zapraszam do wysłuchania: mowa i zdjęcie, full wypas tak zwany. O Iranie , stereotypach, podróżach i karierze aktorskiej . Takie rzeczy tylko w Radiu Lublin !

Klimatyzacja za darmo? Panie, tylko w Iranie!

Gorąco, coraz goręcej, pot leje się strugami, arbuzy na szczęście tanieją, ale i tak jedyne o czym myślisz, to: jak się ochłodzić? Albo: jak się ochłodzić i nie zbankrutować? Zmyślni Persowie rozwiązali ten problem setki lat temu! Niektórzy archeologowie donoszą, że Egipcjanie nawet wcześniej, ale ci archeologowie na pewno są opłacani przez Stany Zjednoczone. Zresztą, niniejsza strona to nie portal polityczny, ani też historyczny, więc do rzeczy: to jak w końcu ochłodzić to powietrze za darmo? No bo taka klasyczna klima to jednak troche prądu zżera... Wiatrołap irański A wystarczy zbudować wieżę. Nie wierzę? A jednak. Taka wieża to cuda działa, wiatr łapie, więc wiatrołapem jest zwana (bodgir - z perska). Wiatr, który wpada do środka idzie sobie na dół, tam kierowany jest kanałami do podziemnych cystern z wodą (jak się mieszka na pustyni i się jest przy kasie, to się ma w piwnicy cysterny z wodą), tam gorące powietrze prowokuje część wody do parowania. Takie parowa...

O Iranie w krakowskiej Czajowni

Gdyby ktoś przypadkowo miał za daleko do Lublina , a bliżej go Krakowa , to we wtorek 2 lipca zapraszam do Czajowni na opowieści o Iranie ! Co:   Autostopem po krainie herbaty, czyli w 30 dni dookoła Iranu Kiedy: 02.07.2013 (wtorek) Gdzie: Czajownia (Józefa 25, Kraków) O której: 19:oo Wydarzenie FB: klik    

SLOT goni SLOT

Dopiero, no całkiem niedawno, minął jeden SLOT Fest SALAM IRAN , a już za dwa tygodnie taki mały SLOT, slocik, slociątko, dzień slotowy jeden. Jeden dzień? Długo to czy krótko. Tak czy tak - Będzie Młyn - i to młyn w Zabierzowie. Ale niech Wam nie straszno od tej nazwy - Zabierzów to od Krakowa przysłowiowy rzut przysłowiowym młotem. CZAS :       15 czerwca 2013 r.  MIEJSCE :   Zabierzów|| Stary Młyn nad Rudawą , ul. Rodziny Poganów 9  BILETY : 10 zł w internetowej przedsprzedaży do 12 czerwca lub wyczerpania biletów DOŁĄCZ :   facebook.com/slot.fest.krakow   KONTAKT : slotfestkrakow@gmail.com WWW : http://slotfestkrakow.blogspot.com Literatura polska zdaje się nieszczególnie zachęcać do bywania w tego typu miejscach. W szczególności, w niektórych utworach muzycznych o charakterze ludycznym można dopatrzyć się sugestii, że młyn to jakoby miejsce dla baranów: Gdzieżeś ty bywał, czarny baranie? We młynie, we młynie,...

SLOT Fest SALAM IRAN

Szykujemy się do Świąt Wielkanocnych. Niektórzy myślą już o tym, co robić w majowy łikend ( może Lwów ? ni, tegoroczna majówka jest tak długa, że całe Karpaty Wschodnie można trzasnąć od razu!). Ja natomiast powiem Wam co robić w łikend 13-14 kwietnia . No bo chyba nie odmówicie, nie? Ej. Będzie czadowo. Tyle rzeczy o Iranie w jednym czasie, w jednym miejscu... i to miejsce jeszcze w Polsce, a nie w Azji - nic, tylko się zjawić! Krakowski oddział terenowy S towarzyszenia L okalnych O środków T wórczych realizuje kolejną edycję SLOT Festu o Wschodzie. Tym razem tematem przewodnim jest Iran . W związku z tym, oprócz kuglarstwa, brudzenia łap w glinie, koncertów i strzelania z łuku będzie cały szereg perskich wydarzeń. Kino, kuchnia, śpiew, moda, wykłady, slajdowiska, dywany (tylko te latające), bajki czy dyskusje. O haremie nawet będzie, panowie! (a jak Wam się spodoba, to koniecznie pojedźcie na ten "prawdziwy" SLOT Art Festival w lipcu. W sumie to jest podobnie, t...

Otwartość umysłu krakowskich artystów a Iran

Treść  wpisu, który przy odrobinie samozaparcia za chwilę przeczytasz, w dalszym ciągu mnie dziwi. Chociaż od wydarzenia minęła już chwila. Będzie to opowieść o tym jak bardzo ciasne są główki Wielkich Krakowskich Artystów . Wielcy Krakowscy Artyści mają się za niezwykle tolerancyjnych , niesłychanie otwartych i oczywiście niezrównanie twórczych. Takie przynajmniej wrażenie odniosłem jadąc z dwójką z nich pociągiem z miasta, które w Krakowie bardzo lubimy, czyli Warszawy, do miasta, w którym w Krakowie mieszkam, czyli do Podgórza (dołącz do grona kultystów Podgórza) . Siedziałem w przedziale z człowiekiem, który, tak się składa, wygrał (czego nie omieszkał mi oznajmić) plebiscyt Trójki ( PR III ) na Kulturystę Roku 2012 , nazwijmy go D., oraz z jego znajomą, nazwijmy ją A. Znajoma podróżowała z dzieckiem, nazwijmy je dziecko, które to dziecko było dziewczynką i miało lat 6.   D. i A. rozmawiali o jednej z wystaw w CSW . D. i A. byli oburzeni. Właściwie to nawet słu...

Znów slajdy: Iran w Kolanku

Moją jesienną trasę koncertową po Krakowie zamykam slajdami w Kolanku . Jeśli ktoś nie miał jeszcze okazji usłyszeć z moich ust o Iranie (a była już ku temu sposobność całe 4 razy: w Krakowie , w Krakowie , w Mińsku i w Gorajcu ) to zapraszam bardzo 5 grudnia o godzinie 19.oo do Kolanka ! Nie to żebym się powtarzał. Po prostu Iran fajny jest. Co: Podróż bez stereotypów: Iran, Górski Karabach i Abchazja autostopem Gdzie: Kolanko / Magazyn Kultury (Kraków-Kazimierz-Józefa 17) Kiedy:   środa 5 grudnia 2012 Godzina: 19.00 Ogłoszenie: link Wydarzenie na FB: link Zapowiedź:   Iran? Jedziesz do Iranu, stopem?! Tam jest wojna! Terroryści! Abchazja? Separatyści, porwą cię i zażądają okupu! Karabach? ...a co to takiego?   Przyjdź, opowiem Ci o tym, że w Iranie nie ma wojny oraz o tym, że nigdzie nie spotkałem tak uprzejmych i kulturalnych ludzi jak tam. Że nikt mnie nie porwał w Abchazji, a także co to jest ten cały Karabach. I będzie całkiem ciekawie! ...

Jesienny wysyp slajdowisk

Ale nasypało, motyla noga... Jeszcze dobrze zima nie nadeszła, a tu już pada. Na szczęście nie jest to jeszcze śnieg: na długie jesienne wieczory zapraszam do Krakowa na cały wysyp slajdowisk : 11.11.2012 o 19.00 w kawiarni Cudowne Lata w ramach cyklu Slajdowisk przy kawie opowiem o "Nieznanym sąsiedzie - Białorusi" 19.11.2012 o 19.00 w Piwnicy pod Baranami w ramach spotkań Klubu Podróżników Śródziemie przedstawię wspólnie z Michałem i Natalią "Opowieści o górach i baraninie, czyli relację z wschodnich rubieży Azji Centralnej oraz wyprawy na Pik Lenina"  05.12.2012 o 19.00 w Kolanku na Józefa w ramach działań Magazynu Kultury opowiem cuś o Iranie (szczegóły tak zwanym niebawem) Oczywiście będę jeszcze Wam o tym przypominał bezpośrednio przed wydarzeniami, nie dam Wam tak łatwo o sobie zapomnieć! A jak komuś mało, to jeszcze będę mówił za dwa tygodnie w Warszawie, ale już nie o podróżach ;-). Jeszcze pora na reklamę (tudzież, jak to mówią teraz w...

Slajdowisko na Folkowisku

W lipcu tego roku zdarzyło mi się być na Festiwalu Pogranicza Folkowisko . W lesie, na samym końcu świata, gdzieś tam hen na wschód pod ukraińską granicą. Nie będę opisywał mocy ciepłych wrażeń i spokoju, jaki dawały bose spacery dnem leśnej rzeki, wieczorne gawędy, ezoteryczny wręcz Jacek Kleyff czy hipnotyzujący niskim głosem Andrzej Stasiuk, bo świetnie już uczyniła to Olga Nowacka na portalu Peron4 . Ja natomiast znalazłem ostatnio w internecie tajemnicze zupełnie nagranie, gdzie pewien młodzian, prawdopodobnie nietrywialnie związany z niniejszą stroną internetową, produkuje się na temat Iranu...

Poradnik wakacyjny 2012

Według sondy przeprowadzonej na niniejszym słit blogasku, w której na całe jedno pytanie udzielono 46 odpowiedzi okazuje się, że w najbliższe wakacje pojedzie osób: 7 do Iranu 9 do Gruzji lub Armenii 8 na Bałkany 4 do Europy Wschodniej 6 do Europy Bogatszej 11 do Polski 5 do Rosji lub Azji Centralnej 3 na Bliski Wschód 6 w innej części Azji 1 do Afryki nikt do Australii, Oceanii bądź Ameryki 4 wybierają się na Antarktydę lub Księżyc 7 przesiedzi w pace Dziękuję za wszystkie udzielone odpowiedzi. Wniosek z tej ankiety jest oczywiście taki, że rzeczywiście jestem hipsterem . Dużej liczby głosów na Gruzję czy Bałkany spodziewałem się jak najbardziej, ale liczba osób, która wybiera się w tym roku do Iranu przekroczyła znacznie moje oczekiwania! Kierując się powyższymi wynikami ankiety przygotowałem dla Was: Poradnik Wakacyjny 2012! Iran Welcome to Iran maj frend, łer du ju kom from? Najlepiej spraw sobie koszulkę z napisem "Polska", tzn. "Pol...

Opowieści abchaskie (3): abchaska wersja historii Abchazji z gruzińskim komentarzem

 Opowieści abchaskie  | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | Przydługi wstęp  Jak się więc okazało Abchazja nie miała nic z tego, co opowiadali Gruzini: żadnych ludzi biegających po krzakach z kałachami, dandżerus separatist, oczeń opasno, nawet nikt mnie nie porwał, żenada. Jedna długa plaża pełna ruskich turystów i zasadniczo nic więcej. Popkorn, wata cukrowa, balony na hel w kształcie Myszki Miki i inne odpustowe gadżety dla przyjezdnych. Dla mieszkańców zaś bieda, bo ceny wysokie, a zarobki poza turystyką nieszczególnie pokaźne. W końcu abchaska gospodarka to ruscy turyści i mandarynki - no taka niestety prawda. Skupmy się jednak na historii. Historia Abchazji w wydaniu abchaskim - to pewna nowa jakość. Zachód jest zazwyczaj mniej lub bardziej przychylny Gruzji, dlatego zazwyczaj w mediach usłyszymy historie podawane z Tbilisi. Wojciech natomiast, w poszukiwaniu prawdy (prawdy pospołu z dobrem oczywiście, jakie to podniosłe, prawda?), udał się do Abchazji. No dość już: ...

O Iranie i wolności gościnnie

Ásta (z Islandii), którą poznałem w Iranie ,  uczestniczyła ostatnio w jakiejś konferencji dla młodych zaangażowanych organizowanej w Strasbourgu przez Radę Europy. W swoim wystąpieniu, z nieosiągalnym dla mnie wyważeniem i elegancją, a przy tym potrafiąc słuchacza nieźle zaskoczyć, przedstawiła swój obraz Iranu. To jest świetny, wartościowy tekst (Ásta spisała mowę swą) i dlatego Wam go tu niżej załączam. Poczytajcie , warto. Pisany jest takim w miarę podstawowym angielskim, więc dacie radę, jak nie to Wam gógl trenslejt pomoże. Pozwolę sobie tylko przetłumaczyć dwa fragmenty: " Irańczycy czują się zapomniani. Czują, że ich głos jest zagłuszony i że wszystkie zachodnie media skupiają się tylko na tym, jak bardzo ich władze są szalone i czy dysponują one bronią atomową czy też nie. Nigdy nie zapomnę kursu taksówką naszego pierwszego wieczoru w Teheranie. Taksówkarz, starszy człowiek ze zdjęciem Imama Chomeiniego w oknie samochodu, poprosił naszego Couchsurfera o tłumacze...

Moja ankieta - jedno pytanie: gdzie spędzisz wakacje?

Ostatnio macie całą masę pytań dotyczących Iranu ( no zobaczcie tylko ) co zdaje się potwierdzać moją tezę, iż ostatecznie jestem hipsterem ;-). Aby jednak nie pozostawać w sferze niepotwierdzonych domysłów - sprawdźmy w niezwykle niereprezentatywnej sondzie pośród czytelników mojego słit blogaska: gdzie Polacy jadą na wakacje! No to co, do głosowania (tam na pasku po prawej) ! Nie trzeba się specjalnie wysilać, ankieta zawiera jedno pytanie (i niczemu nie służy), można zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź, wymagana podstawowa znajomość geografii. No ciekawe co to wyjdzie. Zdaje się, że w tym roku wszyscy jadą do Iranu, czyli zza szyby samochodu świąt zobaczą właśnie tak jak na obrazku powyżej (tzn. ta roślinność to tylko w wariancie "Iran Północny")

Panie Ahmadineżad lejmy bo na trzeźwo masz zanadto inwazyjny ton

Będąc na obczyźnie zauważyłem, że słucham głównie polskiej muzyki - ot taka przypadłość emigracyjna zdaje się (nawet krótko emigracyjna). Jak już mieliście okazję się przekonać przerabiałem już dokładnie Jana Kaczmarka a także stare kabarety jak Potem . A dzisiaj w mym mieszkanku rozsiałem rapowe ziarno. Nie żebym był jakimś rapofanem, ale troszeczkę Łony jeszcze nikomu nie zaszkodziło. A więc po Konewce , Fruźkach co wolą optymistów czy My się znamy zagłębiłem się jeszcze w jakieś nieznane mi utwory i ze zdziwieniem zauważyłem, że Łona śpiewał również o Iranie, więc jako człek żywo zainteresowany sytuacją w tym kraju nie omieszkam się z Wami podzielić moim odkryciem: (...) Ahmadineżad weź się napij nie pijmy za radykalizm wypijmy za to pokolenie irańczyków które cię obali (...)  

O tym, jak niechcący zostałem hipsterem

Ostatnio zdałem sobie sprawę, że zostałem hipsterem . W takim znaczeniu, że prekursorem . Tak tak, nie ma co się oszukiwać, stało się jasne - wyznaczam trendy. No trendsetter po prostu. Dlaczego . No jak to dlaczego: przejechałem w 2009 roku stopem całe Bałkany , i co? I założę się, że w ostatnich dwóch latach przynajmniej pięciu Waszych znajomych zrobiło to samo (jeśli nie Wy osobiście, oczywiście nawet nie licząc Chorwacji, bo wiadomo, że w Chorwacji zapewne było 3/4 Twojego miasta, osiedla, wioski czy sioła co się objawia m.in. tym że na takich wyspach jak Korcula zobaczymy w wakacje więcej polskich rejestracji niż jakichkolwiek innych wliczając w jakiekolwiek inne także chorwackie). A że autostop to wiadomo - każdy lubi się polansować zagranicznym autostopem. Hipster w akcji - nie ma lipy ! Potem Gruzja w 2010 . Jeżeli żaden z Waszych znajomych nie był w Gruzji , no to bez żartów, ale ja Wam po prostu nie uwierzę. Tu znów Polaków więcej niż jakichkolwiek innych turystów...

Autostopem po Iranie - pełna relacja

Udało się! Dokonałem tego. Chyba jestem bohaterem, nie? Nie, nie dlatego, że objechałem Iran autostopem, to było łatwe. Ale dlatego, że wreszcie udało mi się spisać całą tę opowieść - a to już zadanie wymagające dojrzałości, cierpliwości i pracowitości niespotykanej po prostu. No tak, tak. Niżej zamieszczam komplet linków do relacji z miesięcznej podróży po Iranie w Roku Pańskim 2011. Uf. Napisałem. Jestem z siebie dumny. Ogólnie o wyprawie (podsumowanie) Iran w pigułce Mały słownik persko-polski i polsko-perski a teraz relacja: Ardabil i coś jeszcze, czyli pierwsze dni w Iranie Tabriz, albo raczej w drodze z Ardabil do Teheranu Teheran Qom, miasto mułłów Cudowny Kashan Urocza wioska Abyaneh Esfahan, stolyca kultury oraz jak korzystać z toalety w Iranie Miasto Yazd i instrukcja włamania perfekcyjnego do irańskiego domostwa Persepolis, czyli czym się różni wyprawa do Iranu od wyprawy do Persji Parno jak w Bandar Abbas Kerman i moja kariera filmowa Rajd przez...

Mały słownik persko-polski i polsko-perski

Wiecie który to post? Setny! Hoho! Znaczy się jubileusz! Historia rodzi się na Waszych oczach. Zbliżają się zresztą, z tego co widzę, kolejne jubileusze: setny fan na fejsbuku, 50 tysięczna odsłona strony, siedemdziesiąta trzecia wiosna Janusza Gajosa ( a taki młody chłopak zawsze był ), dwudziesta Jubileuszowa Kolacja Sobotnia , 268my Jubileuszowy OSKNF , moje 24te urodziny (a taki młody...), dziesięciomilionowe oglądnięcie mięsnego jeża , koniec prezydentury Bronisława "Gajowego" Komorowskiego... Także jednym słowem - jest co świętować ! Po tej przaśnej wstawce przejdźmy do konkretów. Praktyczny autostopowy mały słownik persko-polski czy tam polsko-perski Jednym z najczęstszych pytań jakie słyszę a propos wyjazdu do Iranu to: jak ja się tam z tymi wszystkimi ludźmi dogadywałem. Otóż po pierwsze w miastach mnóstwo narodu mówi po angielsku. Serio, zdziwicie się jak bardzo mnóstwo. A gdy rozmówca nie mówi po angielsku/niemiecku/francusku/rosyjsku czy co tam znacie? Cóż...

Masuleh, okolice Ardabil raz jeszcze oraz ostatnie chwile w Iranie

< poprzedni odcinek  | spis treści >  Masuleh jest wioską w górach, położoną niedaleko większego miasta jakim jest Rasht. Z racji, że położona jest wysoko, cieszy się nieco niższą temperaturą i hordami krajowych turystów. A znana jest z tego, że dzięki położeniu na stromym zboczu dachy niżej położonych domów stanowią chodniki dla sąsiadów z góry. I wszystko to na raz jest żółte. Tak tak. A jadąc tam od wschodu jedzie się przez Lasht, gdzie robią czadowe ciastka, których moi autostopowiczopodwoziciele nie omieszkali zakupić! Poka poka! Dom, na domu dom, a na nim dom, a tam znów on. Dom. Jest tam całkiem sympatycznie i można zrobić fantastyczne zdjęcia widoczkowe panoramiczne, jeśli akurat gęsta mgła nie wisi nad wsią. A wisiała i padał deszcz, więc mam zdjęcia tylko z bliska. Był to chyba drugi raz podczas miesięcznego pobytu w Iranie kiedy zaznałem deszczu. Obleciałem wioskę dookoła, zjadłem jakiś chleb z serem oraz pomidorem i zdecydowałem się wracać. Pół...

Rajd przez Iran północny z muzyką w tle

< poprzedni odcinek | spis treści | następny odcinek >  Do dopełnienia opowieści pozostaje nam przejechać się wspólnie po północnym Iranie: prowincje Golestan, Mazandaran i Gilan czekają na Waszą uwagę. Najpierw jednak musimy przebić się przez wschodnie rubieże Wielkiej Pustyni Słonej by dotrzeć do Meszhedu. Albo Mashhadu. Sam nie wiem jak pisać. Tak. I co prawda w poście niniejszym pisać trochę będę, to warto czytać (albo chociaż przejrzeć), bo przy okazji opowieści z Gorganu zobaczycie orginalne, jedyne w swoim rodzaju i w ogóle wyjątkowe nagranie kolegi Mohsena grającego na tarze . Za Kermanem rozciąga się już taka prawdziwa pustynia: no wiecie, z wielbłądami, fatamorganami, oazami i stacjami benzynowymi pełnymi tirowców kupujących obiady autostopowiczom. I piasek. Dużo piasku. Oraz zachody słońca - przecudowne. Po zachodzie słońca na pustyni wszystkie tezy o wyższości zachodów słońca nad jeziorami, morzami i innymi zbiornikami wodnymi uważam za zupełne przekłaman...