Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą książka

Cywilizacja, rozwój i totalitaryzm danych

W książce "Łowcy władzy" ( Cazadores de poder , Ediciones Continente 2015 ) antropolog Marcelo Valko opisuje w jaki sposób —bo nie tylko fizycznie— Argentyna wyniszczała ludność Patagonii. Oprócz szczegółów tej mało znanej zbrodni przeciwko ludzkości Valko zapoznaje nas z totalitarną twarzą cywilizacji i rozwoju. Cywilizacji, która wbrew dyskursom o humanizmie nie znosi różnorodności. Rozwoju, który nie tolerując nie-rozwoju , nie toleruje Innego.  A pomimo że książka Marcela odnosi się do wydarzeń sprzed stu czterdziestu lat, atmosfera Buenos Aires z tamtej epoki przywodzi mi na myśl współczesnych neofitów popularyzacji nauki i "twardych danych", którzy ze stanowczością godną lepszej sprawy odrzucają wszystkie punkty widzenia niepoparte cytowaniami do anglojęzycznych papers autorstwa renomowanych researcherów . Cazadores de poder , Marcelo Valko, książka o Patagonii sfotografowana w Patagonii Valko opisuje historię tzw. "Konkwisty Pustyni" , czyli ostate...

Paragwaj: były lasy, jest mięso

Wszyscy już przywykliśmy do wiadomości o wyrębie lasów w Amazonii. Do tego stopnia, że chyba przestaliśmy przywiązywać do nich większą wagę. Tymczasem w zalewie informacji o lasach deszczowych umyka nam sytuacja suchego Gran Chaco, drugiej największej puszczy Ameryki Południowej. A ta znika —bardzo dosłownie— na naszych oczach.  Tekst został opublikowany również w dzienniku Rzeczpospolita . Wystarczy otworzyć dowolną aplikację obsługującą mapy satelitarne i odnaleźć na niej zachodni Paragwaj. Możemy kierować się np. na miejscowość Mariscal Estigarribia. Już z daleka zobaczymy zieloną łatę lasu podziurawioną jak szwajcarski ser. Gdy przyjrzeć się z bliska, okaże się, że nie chodzi o nieregularne plamy po wylesionych obszarach znane nam dobrze z Amazonii. W Chaco bladożółte prostokąty karczowisk uporządkowano jeden obok drugiego z precyzją godną architektonicznych planów. Aż trudno uwierzyć, że to nie rysunek techniczny, a rzeczywistość. Paragwajskie Chaco widziane przez satelitę LAN...

Granice historii. Argentyna od Atlantyku po Andy (5)

 "Valcheta była" — można by zacząć i zaraz się zatrzymać. Wtrącenie byłoby następujące: oto w Argentynie, kraju młodym, zaskakującą często przychodzi używać czasu przeszłego. Miasta, regiony i firmy były niegdyś — zaczynamy i przenosimy czytelnika lub słuchacza do czasów legendarnego dobrobytu, jakiegoś złotego wieku o niejasno określonych ramach czasowych. Argentyna to nieustanna dekadencja i może stąd ogromny sukces grupy "Los autenticos decadentes" , Autentycznych Dekadentów ze stołecznego Buenos Aires. "W którym momencie wszystko trafił szlag?", muszą pytać się Argentyńczycy co rano, cytując bezwiednie Peruwiańczyka Llosę . Nahuel Niyeu o zmierzchu Tak też Valcheta była — Valcheta musiała być — miastem znacznie istotniejszym, niż ten przystanek dekadencji, którym jest dziś. Oaza Valchety zakwitła na suchym pustkowiu nad brzegiem niewielkiego strumienia o tej samej nazwie, Arroyo Valcheta . Pola chronione od wiatrów przez wysokie sylwetki topól i bujna ...