Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą roztocze

Folkowisko 2013, czyli to, co minęło, a szkoda

Z Gorajca rowerem przez Lasy Sieniawski, Tryńcza, jeszcze trochę i Rzeszów, pociąg, Kraków Płaszów i już. Podróż powrotna z naprawdę innego miejsca. Bardzo było tam dobrze i błogo. Pewnie dalej jest, bo przecież jeszcze wielu zostało i sprząta. Chciałbym serdecznie wszystkim folkowiczom podziękować za te kilka dni. Wszystkim chłopom, babom i chamom. Za maga Jacka Kleyffa i kapłana Słomę , którzy na dobry początek zaczarowali Gorajec. Że powódź w Sandomierzu, że nie boję się i że źródło. Za zespół R.U.T.A. , za Gumę i Robala co to krzyczeli o chłopach galicyjskich sprzed 1848 i za Apostazję Nahajkowiczównę, która w przeciwieństwie do nich - śpiewała. Za zimną wodę w rzece Gnojnik i ostre trawy ją porastające. Za Andrzeja Stasiuka , za jego kirgiskie góry w kształcie nóg słoni i za to, że nikt nie zdradzał żadnych oznak zniecierpiliwienia, gdy Andrzej głowił się nad techniką przełączaniem zdjęć. I za Andrzeja Stasiuka spoglądającego łakomie na stolik pełen ciast pań z Koła Gospo...

Folkowisko 12-14 lipca 2013

Byliście może na Folkowisko w zeszłym roku? Jeśli tak, to pewnie wpadniecie znów w tym roku, jeśli nie, to warto to zmienić. Folkowisko, 12-14 lipca 2013,  Gorajec (w lesie, na końcu świata, koło Lubaczowa) Festiwal inny niż wszystkie. Nie ma na nim miliona ludzi, nie sponsoruje go znana marka piwa (chociaż też jest w lipcu), nie śpiewa na nim ani Adele, ani Maria Peszek. Nie będzie się tam kręcił także Jurek Owsiak, chociaż ten festiwal jest także latem. Przyjdą pewnie babcie z Gorajca i coś nam zapieją. Przyjdą dziadkowie, by snuć swoje gawędy. Spłynął poeci i muzycy, grajkowie z Polski i Ukrainy. Będzie polski folk, ale nie z pod znaku keybordu i pseudo-góralskiej nuty. Do tego zestawu dochodzi jeszcze Andrzej Stasiuk, chleb ze smalcem, gęsty roztoczański las, warsztaty rękodzieła, wycieczki, drewniana cerkiew opodal i dużo błogości. A tutaj zobaczycie ramowy program. Podobno nawet autor tego bloga, który pojawił się tam i w roku ubiegłym , będzie na Folkowisku op...

Roztocze rowerowe

To nie pierwsza ma rowerowa majówka na wschodzie Polski, o nie. To druga. Pierwsza odbyła się dwa lata temu . Tym razem przejechałem z Przemyśla, przez dzikie knieje, głusze, wioski i sioła Roztocza, na Rzeszowie skończywszy. Jakieś 300km w 3 dni, czyli spokojnie. Tu kefir, tam Wielkie Oczy, w lesie zawsze jakiś cmentarz, jak nie ukraiński to chociaż niemiecki z pierwszej wojny, albo przynajmniej choleryczny... Takie tam, atrakcje. Prawdopodobnie w ogóle nie wiedzieliście, że w Polsce są takie drogi, hm? Wiadomość , jaką chciałbym Wam tutaj przekazać jest w skrócie taka: Roztocze to idealne miejsce dla roweru i rowerzysty (i jego namiotu). Świeże powietrze,  przyroda, lasy nieprzebrane, spokój, a przede wszystkim kilometry równiuśkiego asfaltu zarezerwowanego dla dwóch kółek (i Agencji Lasów Państwowych). Trasa, bo najpierw to trzeba dojechać na to Roztocze Jak widać na załączonym obrazku - nie jechałem najkrótszą możliwą drogą. Wybierałem małe dróżki jadąc z Prz...

Wakacje 2012, góry, Chiny i jeszcze trochę o robieniu wiochy

Ej gdzie jedziecie na wakacje? Bo ja już wiem! No prawie... To Wam opowiem, ok? Ale niechronologicznie. I w ogóle będzie trochę długo, bo mam długie wakacje. Trzy miesiące. W końcu młody jestem. Jeszcze. sierpień i wrzesień Jak może ktoś z Was wie moim marzeniem było przejechać Północną Afrykę rowerem. Po długich poszukiwaniach i się informowaniu dowiedziałem się tyle, że załatwienie wizy do Libii graniczy z niemożliwością: wymaga dużej ilości pieniędzy, czasu, pracy i szczęścia. I to wszystkiego naraz. No cóż, to nie zobaczę wszystkich rewolucji na raz. Dlatego zdecydowałem się na plan B. W Kirgistanie jest to co lubię - przestrzeń i góry. Źródło: goaleurope.com Plan B to Pik Lenina . Tak się składa, że ten plan B był planem A dla Michała i Natalii, więc dołączyłem do nich. Natalię i Michała spotkałem w zeszłym roku w Szuszi w Karabachu: ja byłem jeszcze przed wejściem na Kazbek, oni już po. Oni też bez liny. Nie jest tak, że się nie znamy: z Natalią studiuję na WFAIS UJ ,...