Na Białorusi nie ma prostych odpowiedzi, jasnych podziałów. Trochę jak w kartoflanej babce: nigdy nie wiadomo, czy pod kolejną warstwą ziemniaków nie kryje się jeszcze trochę boczku, czy może jednak bulwa aż do dna. Babka kartoflana Pytanie o język na Białorusi jest zagadnieniem tyleż sławnym, co skomplikowanym, i w szczególności niektórzy Białorusini żyjący w Polsce dostają wysypki słysząc je po raz kolejny. No bo ileż razy można tłumaczyć, że niby większość po rosyjsku, ale to do końca nie jest rosyjski, że opozycyjni intelektualiści mówią po białorusku, ale często jest to martwy literacki białoruski, którego uczyli się z książek, że niby na zachodzie częściej po białorusku, ale..., że niby na wchodzi to zdecydowanie rosyjski, ale..., że edukacja na wsi to często czysta rusyfikacja, ale... Trudno przedstawić spójną tezę. Ograniczę się więc do przytoczenia kilku „ale”, które zjawiły się na mojej drodze podczas dwóch podróży na Białoruś. A gwoli wstępu - rapowana hist...