Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą teatr

Kryszaczku pra belaruskuju mowu - troszeczkę o języku białoruskim

Na Białorusi nie ma prostych odpowiedzi, jasnych podziałów. Trochę jak w kartoflanej babce: nigdy nie wiadomo, czy pod kolejną warstwą ziemniaków nie kryje się jeszcze trochę boczku, czy może jednak bulwa aż do dna. Babka kartoflana Pytanie o język na Białorusi jest zagadnieniem tyleż sławnym, co skomplikowanym, i w szczególności niektórzy Białorusini żyjący w Polsce dostają wysypki słysząc je po raz kolejny. No bo ileż razy można tłumaczyć, że niby większość po rosyjsku, ale to do końca nie jest rosyjski, że opozycyjni intelektualiści mówią po białorusku, ale często jest to martwy literacki białoruski, którego uczyli się z książek, że niby na zachodzie częściej po białorusku, ale..., że niby na wchodzi to zdecydowanie rosyjski, ale..., że edukacja na wsi to często czysta rusyfikacja, ale... Trudno przedstawić spójną tezę. Ograniczę się więc do przytoczenia kilku „ale”, które zjawiły się na mojej drodze podczas dwóch podróży na Białoruś. A gwoli wstępu - rapowana hist...

Anatomia Tytusa

trasa: 2km środek transportu: rower koszt: 15zł -/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/--/- Jedna z moich ulubionych wycieczek po Krakowie. Dajmy na to, że minęła właśnie środa z czwartkiem, czyli dni niełatwe. Wracasz do domu, jesteś zmęczony, po drodze kupujesz warzywa pod halą targową, dusisz paprykę, pomidory i cebulę. Robi się ciemno, w końcu jest październik. Wsiadam na rower 15 minut przed rozpoczęciem, w końcu to tylko 2km. Jadę przez Limanowskiego: albo skracam przez Lwowską, albo na skrzyżowaniu z Na Zjeździe wskakuję na chwilę na chodnik żeby ominąć światła. Dalej Most Powstańców, na którym wyprzedzam sznurek samochodów, jadąc między szynami tramwajowymi. Przecinam pogrążoną w mroku brudnych kamienic Starowiślną, dojeżdżam do skrzyżowania z Dietla, gdzie są te światła specjalnie dla rowerów. Zielone zapala się tylko na ułamek sekundy, więc czasem je przegapiam. Bo się zapatrzę. Jakieś 6 minut ...