Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wideo

Pytania i Odpowiedzi #1

Niedawno Czytelniczka Ewa rzuciła pomysł, by przygotować wideo typu Q&A, czyli Pytania i Odpowiedzi. Nie tracąc czasu na detale, ciąg dalszy jest taki, że wideo wisi już na internetach: A wśród pytań czytelników znalazły się: 1. Ile waży Twój rower z całym ekwipunkiem i jak dajesz radę tak pedałować? 2. Czy ludzie po drodze reagują na polską flagę? Rozpoznają ją? Czy masz od samego początku tą samą flagę, czy może to już następna z kolei? 3. Czy miałeś okazję skierować wzrok na pośladki Urugwajek? 4. Czy wpadłeś na trop jakiegoś potencjalnego hitu eksportowego, którego jeszcze w Europie nie poznaliśmy a zasługuje na uwagę? Jakiś produkt spożywczy, narzędzie, rozwiązanie techniczne, aplikacja, usługa? 5. Jak długo planujesz zostać w Ameryce Południowej? Co dalej, następny kontynent? 6. Czy wrócisz kiedyś na Białoruś? 7. Argentynie robi się coraz zimniej a i w rejonie w którym jesteś jest skrajnie zimno, jak to wpływa na morale podróży rowerem? 8. Pytanie niczym z korpora...

Poznaj Paragwajczyka poznaj Paragwaj [wideo]

Ludzie w Paragwaju - podobnie jak w Polsce - są bardzo podzieleni.  I to nie tylko w sensie politycznym. Paragwajczyk to niemal zawsze syn imigrantów, którzy przyjeżdżali z różnych krajów i w różnych latach. Dziś "prawdziwy" Paragwajczyk nienawidzi Paragwajczyka o pochodzeniu brazylijskim, bo tamten zawłaszcza sobie połowę kraju. Ten brazylijski z kolei nie znosi - i z wzajemnością - chłopów bez ziemi, bo ci siłą włażą mu na pola. Wszystkich chłopów w ogóle nie znoszą miastowi z Asuncion, bo chłopi - jak mówią - zamiast pracować, blokują stołeczne ulice podczas protestów. Chłopi natomiast klną siarczyście na latyfundystów, przez których nie ma już ani gdzie sadzić, ani gdzie zbierać. Potomkowie Polaków i Ukraińców mówią, że Paragwajczycy kradną, a Paragwajczycy - że Polacy się nie myją. Ludności rdzennej nikt nie lubi, bo żebrzą na skrzyżowaniach i chodzą brudni. Ludność rdzenna z Chaco z kolei nie za bardzo lubi niemieckojęzycznych Menonitów z Filadelfii bo ci wycięli w...

Wenezuela - Kolumbia - Ekwador na rowerze [wideo]

Podróż na rowerze przez Wenezuelę, Kolumbię i Ekwador - dzisiaj w formie wideo. Filmy publikowałem już na "znanym portalu społecznościowym", ale chyba dobrze by można było je znaleźć także na stronie. I dobrze by można było znaleźć je razem, tak jak razem Wenezuela, Kolumbia i Ekwador tworzyły dwa wieki temu zjednoczoną Wielką Kolumbię . I jeszcze dodatek statystyczny: to 400-setny artykuł opublikowany na tej stronie! Trasa podróży po Wielkiej Kolumbii Wenezuela Trasa: Z półwyspu La Guajira przez Barquisimeto, Caracas po Cumana na wybrzeżu Morza Karaibskiego. Dalej na południe, przez Maturin po Gran Sabanę, na zachód przez Los Llanos po Meridę. Muzyka: Jorge Celedon - Esta Vida  i  Andrzej Grabowski - Koza, Rower i Ja

Higiene mental higiene dental [wideo, polskie napisy]

W maju i czerwcu 2017 roku realizujemy z Jessicą (Boliwia) projekt Higiene mental higiene dental (Higiena umysłowa higiena jamy ustnej). Odwiedzamy szkoły paragwajskiej prowincji i dajemy warsztaty motywacyjne i dentystyczne dla dzieciaków. Po tuzinie szkół przygotowaliśmy wideo: Najlepiej pracuje się w niewielkich wioskach: tam nauczyciele jak i uczniowie przyjmują nas najlepiej. I chociaż - jak już pisaliśmy -  czasem ci ostatni nie mówią prawie po hiszpańsku co utrudnia komunikację , to w zamian dostajemy pomarańcze, obiady i awokado. Wideo złożone przeze mnie, większość nagrań pochodzi z telefonu Jessi, mniejsza część z mojego aparatu. W tle piosenka La Bicicleta - Carlos Vives i Shakira, hej!

Dzień podróży w dwie minuty

Podróż rowerowa w swojej zwyczajności. Poranki, posiłki i monotonia pedałowania: sceny mało spektakularne, ale bardzo życiowe, bo powtarzające się codziennie. Projekt "Dzień podróży w dwie minuty" to trzy krótkie nagrania z Peru, Boliwii i Paragwaju ukazujące tę część podróży, która zazwyczaj pozostaje w cieniu emocjonujących przeżyć i zapierających dech w piersiach krajobrazów. Miejsce: północne Peru, między Chiclayo i Pacasmayo Czas: wrzesień 2016 Muzyka: Kid A - Radiohead Miejsce: Salar de Uyuni, Boliwia Czas: Boże Narodzenie 2016 Muzyka: Sztoj pa moru - Laboratorium Pieśni Miejsca: dom w Mariano Roque Alonso, Paragwaj i drogi Mato Grosso do Sul, Brazylia Czas: marzec-kwiecień 2017 Muzyka: Direito de Sambar - Adriana Moreira

Droga do Limy na pocztówkach. Część I: Pustynia.

Krótko przed wjazdem do Peru zaoferowałem Czytelnikom pocztówki. Mój paszport miał niedługo stracić ważność. Wyrobienie nowego w Limie kosztuje 120 dolarów. Napisałem więc na tak zwanym znanym portalu społecznościowym , że kto chce, może za 25 zł zakupić pocztówkę z drogi z peruwiańskiej granicy do peruwiańskiej stolicy. --> dla kontynuacji zob. Część II: Góry --> wszystkie zdjęcia zob. Peru - na północ od Limy W ten sposób miałem zamiar zebrać potrzebne środki na paszport, ale się pomyliłem. Nie uzbierałem na paszport: uzbierałem przeszło trzy razy więcej. Po pocztówki zgłosiło sie w sumie trzydzieści pięć osób , a wiele z nich wpłacało znacznie więcej niż umówione 25 zł. Były przelewy po 30, 40, 100 a nawet jeden na 400 zł. W sumie zebrało się 1773,57 zł . Od tego trzeba by odliczyć koszt wysyłki trzydziestu pięciu pocztówek, który wyniósł około 280 zł, czyli zysku na czysto mam od Was Drodzy Czytelnicy 1500 zł. Będzie na paszport, na remont roweru, na kilka innych detali,...

Rowerowa trasa koncertowa [wideo]

Muzyka jest jednym z najpowszechniejszych nośników kultury. Kultura powstaje na obraz i podobieństwo społeczności. Różne społeczności zamieszkują często bardzo odległe miejsca na świecie. Odległość i brak komunikacji rodzi niezrozumienie. I jasne, trudno żeby setki milionów mieszkańców Ameryki Południowej pojechało do Polski by nas poznać. Można jednak pójść drogą na skróty i zawieźć im muzykę. Zawieść im – konkretnie – piosenkę. Piosenkę, czyli muzykę i słowa. Muzykę – zagrać, słowa – zaśpiewać, ich sens – przetłumaczyć i wypisać na ścianie.

Zaskakująca nominacja do Travelerów National Geographic [wideo]

Niedawno z niekłamanym zdziwieniem dowiedziałem się, że zostałem nominowany do konkursu Travelery organizowanego przez National Geographic Polska . Mało tego, zostałem nominowany w kategorii Podróżnik Online. Zdziwienie moje wiąże się z tym, że moi współnominowani to internetowo-społecznościowe potęgi o dziesiątkach tysięcy lajków na fejsie, a ja to ot taki tam żuczek robaczek co to czasem wrzuca na bloga plotki z Caracas . Nie wiem, może dostałem się do konkursu w charakterze tych ludzi, którzy w konkursach śpiewania nie umieją wydobyć z siebie ani dźwięki, co by publiczność ryknęła ze śmiechu. W każdym razie bardzo mi miło, że moje teksty zostały gdzieś tam dostrzeżone, chociaż czasem miałbym wrażenie, że nikt ich nie czyta. Och, ach, jaka przyjemność, serio. Tutaj można zobaczyć stronę konkursów i innych nominowanych (klik) . W ramach aktywności konkursowych zrobiono ze mną wywiad, który to wywiad w formie wideo (albo widea, albo wideła... albo filmu po prostu) znalazł się dzi...

Sprzęt: kuchenka alkoholowa na bazie kawiarki [wideo]

Zepsuł mi się ostatnio palnik gazowy. Po siedmiu czy ośmiu latach użytkowania aluminiowy gwint nakręcany na butlę zużył się do reszty, no i już się nie nakręca. Panowie z bogotańskich warsztatów gwintowania w aluminium kręcili nosami i póki co mój pocket rocket MSR-a - kupiony za dawnych lat, kiedym to grał na gitarze na ulicach Liverpoolu - pozostaje niesprawny. Kuchenka alkoholowa na bazie kawiarki

Bogota-Medellin: dziennik podróży (8 dni, 550km +mapa +wideo)

Nie widzieliśmy się blisko pięć miesięcy. Został w Bogocie, ja skoczyłem na parę chwil do Wenezueli autostopem . Kiedy zobaczyliśmy się znów, z radości przejechaliśmy od razu pięćset kilometrów. Przez ten czas nic się nie zmienił: stary, dobry, blisko trzydziestoletni rower .  (Aaaj, czułe to było, prawda?) W ostatnim czasie relacje z podróży stały się na niniejszej stronie rzadkością. Ale dziś wracamy! W wielkim stylu: przeskoczymy z jednego pasma górskiego w drugie, nakreślimy mapę i nawet zobaczymy wideo, by w końcu dojechać do Casa del Ciclista w Medellin jako rowerzysta numer 563 . Meta [563 osób przeszło przez Dom Rowerzysty]

Pico El Toro 4760m. n.p.m., śniadanie-nocleg-kolacja za 5zł i dlaczego turyści gubią się w Andach [zdjęcia, wideo, relacja, mapa, full wypas]

Do miasteczka Los Nevados, zagubionego między fałdami wenezuelskich Andów, można dostać się za pomocą komunikacji publicznej, w Meridzie popularnie zwanej jeep . Jak łatwo sie domyślić po nazwie, oznacza to, że będziemy jechać samochodem marki toyota . Odległość nie jest imponująca, ale stan drogi, która za El Morro zmienia się w gruntową, i różnica wysokości sprawia, że podróż trwa cztery godziny. Pakuję się na tyły terenówki razem z kilkoma miejscowymi, którzy wracają z hałaśliwego miasta na swoją spokojną prowincję. Przerwa na sikanie

Film grozy [wideo, z trasy]

Po ostatnim wpisie z trasy o rzeźnikach, aniołach i hamakach  (warto zajrzeć do tego wpisu raz jeszcze, zawiera dodatek!), dziś zapraszam na prawdziwą filmową historię z życia pod tytułem: ¨Takie jest życie¨. Prosto z Gran Sabany dla widzów z Polski! W rolę fizyka w podróży wcielił się znany i lubiany fizyk w podróży! Zapraszamy na seans! (bilety płatne przelewem na konto bankowe, reszty i paragonów nie wydajemy) Chociaż zawartość pozytywnej myśli w powyższym filmie może zostać uznana za niejednoznaczną, dalej było już tylko lepiej, co ilustrują poniższe zdjęcia. Więcej, m.in. o złamanej ramie, o tym jak się naprawia rower za pomocą sznurka i o szalonym Brazylijczyku-rowerzyście, w następnym odcinku Waszej ulubionej strony o podróżach! Polećcie znajomym, stryjowi i babce!

Rzeźnik, kierowcy, hamaki i aniołowie [z trasy]

Caracas. Na stacjach metra rząd reklamuje zwycięstwa rewolucji: wzrost dzieci wzrósł (a jakżeby inaczej) średnio o 1.8 centrymetra, jedzenie krajowych warzyw pewnikiem niepodległości, a żywienie stało się podług konstytucji prawem, a nie zwykłym biznesem. Plakaty z uśmiechniętym chłopcem pouczają o zasadach użytkowania podziemnego transportu, a na peronach pasażerowie posłusznie formują ogonki do wejść w wyznaczonych do tego sektorach. Potem wyjście z metra: wylewająca się jak płyn ludzka masa, która gęstnieje na ruchomych schodach, potem rozprasza się na wyjściowych bramkach i rozbiega na oddzielne strumienie biegnące do czterech wyjść, by tam wreszcie wypłynąć, ujśc do rwącej rzeki stołecznej ulicy, by zgrać się z jej bezsennie pulsującym rytmem. wygrałem. Nie ma tego w stolicach środkowoamerykańskich, ze względu na ich zmotoryzowanie. Nie ma w wielkej wiosce - kostarykańskim San Jose. Ten narkotyzujący pęd miasta, na który narzekasz, ale nie chcesz z niego wyjść. Który oska...

Jak otworzyć kokosa?

Przenośne studio filmowe fizyka w podróży zaprasza na kolejną superprodukcją: dziś instrukcja prosto z Kolumbii o tym, jak otworzyć kokosa. A to sztuka nad sztuki!

Wielkanoc w Panamie [film]

Płodozmian i trójpolówka obowiązują: ostatnio były zdjęcia i trochę tekstu , czas na film ! W programie piosenka, zupa warzywna, przyroda, natura, Jurek Bożyk, a wszystko to w malowniczej scenerii jeziora Fortuna: Panama macha Wam łapką! Wszystkiego rowerowego!

Ludzie z butelkowego domu

W Butelkowym Domu * robi się cyrk. Złośliwi (w tym ja) twierdzą, że dosłownie i w przenośni, bo organizacja, panie kochany, leży. Właściwie to, proszę się nie pogniewać, panuje tam niejaki burdel. W tym oto burdelu miejsce jest jednak dla każdego i, w istocie, różne typy ludzkie znajdują tu swe schronienie, zalegając na materacach, piętrowych łóżkach i namiotach: na godzinę (zwykle obiadową, ryż i fasola - nic specjalnego, ale uśmiech kucharki niezastąpiony), dwa dni, trzy tygodnie, cztery miesiące, to bywa różnie. Przede wszystkim jednak koty. Pirata na przykład to młody, czarno-biały zwierz bez jednego oka, który nie może usiedzieć chwili w miejscu i wiecznie pcha się do kogoś na kolana, na plecy, na stół czy do namiotu. Często też okłada po pysku Konechę, sporej wielkości psa, który nie wiedzieć czemu – pozwala na to. Ba, Konecha Piraty się boi. Drugi pies to Lorka, która ma osobliwy zwyczaj ocierania się dupskiem o ścianę. Do tego dochodzi cała bateria kotów starszych, kt...

Merida na fotografii i na filmie nawet!

Wieczorem ulice nieco sie wyciszaja, ale ryk silnikow starych autobusow nie ustaje. Ulice urzadzone sa w ksztalt szachownicy, ponumerowane, i tak np. na rogu 49 i 60tej alei jest przyjemna, malenka kawiarnia, w ktorej daja dobra kawe, przelatujacy przez otwarte drzwi i okna wiatr nieco chlodzi, a na drewnianym stiliku z grubym blatem pisze sie swietnie. W zeszycie. Tanczace baby. Nie wiem, czy ne wiedza co ta maja robic, bo wygladaly dosc niepewnie, ale panowie na trabkach daja rade. Klimat meksykanskiej fiesty prosto z mercado w Meridzie specjalnie dla Was!

Samotne zdobycie Kopca Kraka, a Afroweru zdobycie w towarzystwie

Góry to nie żarty. Gór lekceważyć nie można. Tu istotne są nie tylko umiejętności i rozwaga, także odpowiedni sprzęt jest konieczny, by bezpiecznie i z sukcesem zdobywać czy to Kazbek , czy Wołowiec , czy alpejskie szczyty . W tym roku, równolegle z akcją Polski Himalaizm Zimowy, ruszyła akcja Polskiego Alpinizmu Letniego . Przed jej uczestnikami stoją wyzwania niebywałe. Pierwszym z nich był szaleńczy atak na diabelnie niebezpieczne wzniesienie - Kopiec Kraka (271 m n.p.m.) . Zapraszam na relację filmową! Śmiałek, który zdobył się na chwalebny czyn samotnego wejścia na Kopiec Kraka (zwany również mną) wystąpił niedawno na II Plenerze Podróżniczym im. Kazimierza Nowaka , gdzie wspólnie z niejaką Gochą Nieciecką (polskie, państwowe i niepodległe Radio Kraków) zrealizował pierwszą w historii audycję Radia Boruszyn. I to na żywo. A częścią audycji radiowej był powyższy film (bo Radio Boruszyn jest bardzo nowoczesne i obsługuje również wizję). I pewnie to właśnie dzięki temu film...

Podziemie kulturalne w Witebsku

Witebsk to taki trochę Kraków - niby stolicy kultury, a... wiadomo. Jednak Witebsk to nie tylko znany i (nie)lubiany Słowiański bazar . Pisałem już o tym, jak kulturę oficjalną robi Ksenia Degielka , pisałem też jak i gdzie się robi kulturę nieoficjalną w Mińsku . I tak jak w Mińsku mamy La morę , tak po części jej rolę w Witebsku odgrywa Vitebsk4.me (tylko po części, bo jednak dość sporo wydarzeń robią płatnych, w przeciwieństwie do lamory). W sensie, że jak koncerty nie- Kseni Degielki , to tam. Biała kość w akcji! W lutym tego roku wybrałem się w Witebsku na koncert ( niżej załączam nagrania ). Nie taki zresztą zwykły koncert: był to program na orkiestrę i poetę. Za orkiestrę robiła grupa Biała kość (Белая Кость), natomiast poetę stanowił Maks Hlucewicz (Макс Хлусевіч). Jedni coś grali, drugi czytał przed utworem lub włączał się w trakcie... Początkowo poeta był raczej cichy i pokornego serca, ale po przerwie z wódką i słonina jakby się ożywił. Wydarzenie stricte underg...

Z kamerą wśród chińskiego Ałtaju

Stare chińskie przysłowie mówi: "Nie chodź z mapą samochodową w skali 1:2 000 000 po górach, w których nigdy nie byłeś, w których nie ma szlaków i w ogóle w których nic nie ma". I o tym właśnie będzie ta opowieść. A także o diecie górskiej w Chinach i różnych tam takich. Gdy byłem w Chinach, poszedłem w góry. Niestety, gdy wcześniej jechałem tirem przez pustynię Taklamakan - zepsuł mi się aparat. I to nawet nie od piasku. A zepsuł się tak, że nie można było robić zdjęć. Ale można było robić filmy, zapraszam więc na ałtajską (i nie tylko) składankę grejtest hits z widoczków, a potem (ale tylko dla tych, którzy obejrzeli!) na krótką opowieść. W północno-zachodnim skrawku Chin jest jezioro Kanas . Każdy Chińczyk (ten bogatszy) musi, po prostu MUSI je zobaczyć, w związku z czym koszt wejścia do lasu z jeziorem to 150 juanów, czyli jakieś 75zł. Nikt się jednak nie zraża, nie takie pieniądze Chińczycy mają, wobec czego autobus za autobusem - tysiące, czy pewnie i miliony...