Matias ma 25 lat i mieszka w jednej z mniej zamożnych dzielnic Kordoby, drugiego co do wielkości miasta Argentyny. Sol, która skontaktowała mnie z Matiasem, wspomniała, że chłopak nie żyje w najlepszych warunkach. Rzeczywiście, ze znalezieniem jego domu nie miałem najmniejszego problemu. W rzędzie w miarę zadbanych budynków w zabudowie szeregowej —z zielonymi trawnikami, ogrodzeniem i nie tak dawno odnawianą fasadą— sczerniałe ściany i rozklekotane drzwi rzucały się w oczy. Rzucało się w oczy coś jeszcze: Matias ma wyraźnie ciemniejszą karnację, niż typowy mieszkaniec Kordoby. Historia do odsłuchania także w formie podcastu: —Pierwszy incydent z policją to było jak miałem 7 czy 8 lat —wspomina. Mieszka z ojcem. Ten podobno bił matkę —o tym opowiadała mi jeszcze Sol— więc kilka lat temu kobieta zostawiła rodzinę i uciekła. Ojciec jest technikiem, naprawia instalacje gazowe. W słabo oświetlonym korytarzu domu walają się gazrurki. —Matka wysłała mnie po chleb i mleko: ...