—Wikunii się nie znakuje, wikunie —palcem wskazuje niebo, ciemne oczy ukryte pod zmechaconą czapką kierują się w górę— wikunie należą do Boga. Lama Wikunia Alpaka Gdy wjechałem do Salitre, wydawało się, że w wiosce nie mieszka nikt. Z metalowych drzwi wciśniętych w grube ściany glinianych domów zwisały tylko samotne kłódki. Ile tych domów: może osiem, dziesięć. —Tam jeszcze mieszka stary —zmechacona czapka wskazuje najlichszą z chałup— sam mieszka, dzieci w Argentynie. Ta sama opowieść we wszystkich opustoszałych wioskach południowej części boliwijskiego płaskowyżu, Altiplano: gdzie się podziali mieszkańcy? W pracy: w Chubut, w Patagonii, w Ziemi Ognistej. Salitre, boczna ulica Salitre ma jedną główną aleją i jedną uliczkę boczną: od kościoła w lewo. Świątynia ma dwie wieże i blaszany dach: to sporo, bo większość budynków w wiosce pokrywa słoma zmieszana z kamienistym błotem. Tynk odpada w obszernych łatach odkrywając potężne cegły z suszonej gliny. Teren pr...