Przejdź do głównej zawartości

Posty

Na południe III: Río Negro

Czy czegoś brakuje miasteczkom takim jak Choele Choel: z jego stosunkowo zamożną ludnością, serdecznością sąsiadów, wzorową organizacją? I parkiem. Park nad rzeką jest chyba większy niż całe Choele Choel.  Groty strzał, z kolekcji pani Palmiry Do odsłuchania także w formie podcastu: Dzieci skaczą do wody i spływają w dół rzeki. Mężczyźni łowią karpie i pstrągi. Młodzież, ukryta w cieniach drzew, siorbie yerba mate. Do klubu kajakowego może wpaść każdy. Uprzejmi instruktorzy pokażą jak wejść na pokład i się nie przewrócić (chociaż ja, owszem, ja się przewróciłem) a także jak używać steru. I w drogę. Po drugiej stronie rzeki rozciąga się długa na 30 kilometrów wyspa na rzece Río Negro, przeorana systemem kanałów irygacyjnych, które nawadniają plantacje brzoskwiń, śliwek i gruszek. Rzędy potężnych topoli oddzielają poszczególne sady owocowe i uprawy. W klubie emeryta starsi panowie grają w tejo , grę podobną do petanki czy buli, z tym, że zamiast kulami, rzuca się...

Rio Colorado i ukryte piękno

Trochę nie wypada, ale co tam, znamy się już tyle lat, że chyba mogę sobie pozwolić na rozpoczęcie artykułu od wyrażenia mało literackiego jakim jest dziading . Dziading jest stylem podróży polegającym na zamierzonym i całkowitym zapomnieniu o własnych wygodach. W ramach dziadingu obieramy za jedyne kryterium koszt przedsięwzięcia, gdzie koszt ten powinien być, rzecz jasna, możliwie niski. Najlepiej: zerowy. Niektórzy podaliby tu z pewnością inne definicje, używając określeń takich jak "uwłaczać" czy "ludzka godność". Powyższe zdjęcie NIE ilustruje  dziadingu , ponieważ nie mamy do czynienia ani z oszczędzaniem, ani z zamierzonym unikaniem wygód. Okazuje się, że nocleg w hamaku zawieszonym w budce pod niedoszłym masztem antenowym to największy luksus, na jaki można sobie pozwolić w drodze na Choele Choel. Nie wiem jak bardzo się pomylę, ale jak dla mnie autorką określenia dziading jest A., z którą w ubiegłym dziesięcioleciu —tym, które jawi się niczym ...

Radio Argentyna — podcast Fizyka w Podróży

Nie odkryję Ameryki, ale trzeba to powiedzieć: świat idzie do przodu i formy komunikacji się zmieniają. Radio Argentyna, projekt podcastowy Fizyka w Podróży I chociaż mówi się "idzie do przodu", można powiedzieć, że jeśli chodzi o podcasty: wraca do korzeni. To przecież komunikacja słowna jest człowiekowi bliższa, bardziej naturalna, niż ta pisana. We współczesnej modzie na podcasty można więc widzieć nie tyle "odrażający" odwrót od czytania, a tęsknotę za słowem mówionym, za gawędą, klechdą, za bajaniem przy ogniskach. Czy po prostu za obecnością drugiej osoby w formie nieco bardziej żywej i namacalnej, niż suchy tekst. Z takim przekonaniem powstaje Radio Argentyna. I chodziło przede wszystkim o przekonanie mnie samego, bo, muszę przyznać, jeszcze do niedawna byłem dość sceptycznie nastawiony do idei bym to ja gadał do mikrofonu. W przekonywaniu miały swój udział wykłady online z nowego dziennikarstwa organizowane przez CLACSO (Latynoamerykańska Rada Nauk Społeczny...

Argentyna: pomagać w czasie pandemii

Jeśli wśród donacji znajdziemy adidasy numer 33, to wiemy, że trzeba je zanieść do pani Marii, bo jej córka nosi taki rozmiar i potrzebuje butów na zimę. Organizacja Barrios de Pie , "Dzielnice powstańcie", pomaga stu pięćdziesięciu najuboższym rodzinom z Junin de los Andes. Podczas pandemii koronawirusa ta liczba podwoiła się. Willy z Barrios de Pie Worki Sto pięćdziesiąt rodzin to sto pięćdziesiąt worków. Do worka wchodzi ryż, mąka, makaron, olej i yerba mate, dżem i konserwy, środki czystości. Sto pięćdziesiąt takich zestawów organizacja miała opanowane: część przysyłali darczyńcy z Neuquen, stolicy łupkowej ropy naftowej, część przyjeżdżała z państwowymi przydziałami z Buenos Aires. -->Zobacz też  Krótki kurs zanieczyszczania środowiska: fracking w Argentynie Teraz, gdy zapotrzebowanie wzrosło dwukrotnie, Barrios de Pie prowadzi zbiórki w osiedlowych sklepach i supermarketach. Ale to nie wystarcza. —Pakujemy trzysta worków, ale mniejszych...

Pytania i Odpowiedzi #1

Niedawno Czytelniczka Ewa rzuciła pomysł, by przygotować wideo typu Q&A, czyli Pytania i Odpowiedzi. Nie tracąc czasu na detale, ciąg dalszy jest taki, że wideo wisi już na internetach: A wśród pytań czytelników znalazły się: 1. Ile waży Twój rower z całym ekwipunkiem i jak dajesz radę tak pedałować? 2. Czy ludzie po drodze reagują na polską flagę? Rozpoznają ją? Czy masz od samego początku tą samą flagę, czy może to już następna z kolei? 3. Czy miałeś okazję skierować wzrok na pośladki Urugwajek? 4. Czy wpadłeś na trop jakiegoś potencjalnego hitu eksportowego, którego jeszcze w Europie nie poznaliśmy a zasługuje na uwagę? Jakiś produkt spożywczy, narzędzie, rozwiązanie techniczne, aplikacja, usługa? 5. Jak długo planujesz zostać w Ameryce Południowej? Co dalej, następny kontynent? 6. Czy wrócisz kiedyś na Białoruś? 7. Argentynie robi się coraz zimniej a i w rejonie w którym jesteś jest skrajnie zimno, jak to wpływa na morale podróży rowerem? 8. Pytanie niczym z korpora...

Redaktoro i czytelniko. Argentyna zmienia język

—Mówili nam: a teraz wszyscy uczniowie zrobią to czy tamto —wspomina Ana, psycholożka. I już wówczas, w dzieciństwie, brzmiało mi to jakoś dziwnie —kontynuuje. Przecież ja nie jestem uczniem, mówiłam sobie. Jestem uczennicą. Dziś Argentyna szuka języka, który nie umacniałby dominacji mężczyzn nad resztą społeczeństwa.  Skrócona wersja tego tekstu ukazała się w wydaniu 19/2020 Tygonika Przegląd . Damska sygnalizacja świetlna w Cordobie Zaczęło się w pierwszych miesiącach 2015 roku, gdy w argentyńskich mediach zawrzało od powtarzających się przypadków kobietobójstwa. Szesnastego marca, ukryte w worku na śmieci, znaleziono ciało zamordowanej nastolatki, ofiary brutalnego gwałtu. Dziesięć dni później w Buenos Aires organizuje się pierwszą masową manifestację w obronie życia kobiet. Od tamtego momentu feminizm w Argentynie rośnie jak kula śniegowa, wciągając w żar dyskusji kolejne elementy życie społecznego. Z językiem włącznie. Cztery lata później, w październiku 2019 roku,...