Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą chiny

Mają dużo pieniędzy i budują miasta

W Sinkjangu bardzo wiele rzeczy dziwi. Próbujesz sobie to jakoś w głowie złożyć, ale większość elementów do siebie nie pasuje. Gryzie się chińskie z ujgurskim, a raczej: to pierwsze zagryza to drugie. Przygniatają wieżowce Korli, potem pustkowia wyłożone hektarami suszącej się papryki, którą potem - pokruszona i przemieloną - dodajesz do gulaszu, a potem żyzny Turfan i najsłodsze na świecie rodzynki. A potem znów Urumczi i skąd tam się nagle wzięły te reklamy po rosyjsku. Albo jedziesz pustynią , a tu nagle wieżowiec. Dzień dobry

Skrajem pustyni Taklamakan

Jak się jedzie autostopem przez pustynię? Normalnie, tak jak przez nie-pustynię, tylko gorąco. Czasem jakiś wielbłąd przebiegnie. O, uciekły Wody trzeba zabrać. Nie wiem zresztą, można by powiedzieć, że nie jechałem przez pustynię, tylko właśnie skrajem. Już bardziej w Iranie przez środek Pustyni Słonej się zaiwaniało (hej) . No ale do rzeczy. Trasa z pustynnego Kaszgaru, skrajem Taklamakan, do zielonego Turfanu (gdzie najsłodsze rodzynki, oo jakie słodkie) prezentuje się następująco: To "B" to Turfan

Chińskie jezioro Karakol

Czy po Chinach da się jeździć stopem? Jasne, nawet w pięć osób. Chociaż kierowca tira nie był zachwycony, gdy do szoferki pakowała mu się już czwarta osoba. I do dziś nie wiem jakeśmy to wymyślili: cztery osoby w jednym, jedna osoba w drugim. Ten pierwszy chyba po prostu mniej stanowczy był. Nad jeziorem Karakol

Eksport slajdowisk: w Lublinie o Chinach i Kirgistanie

Panie i Panowie, słynący z fajnych slajdowisk fizyk w podróży otwiera się na rynek wschodni: po udanych występach gościnnych w Kazachstanie i dwukrotnie ( raz i dwa ) na Białorusi, teraz w Lublinie opowie o Chinach i Kirgistanie! Nie bez powodu na czołówkach dzisiejszych brukowców możecie ujrzeć: " Koniec dominacji Krakowa " (FAKT),  " Nowa szansa dla Polski B " (SuperExpress) oraz " Czy w Lublinie też zamieszka w igloo ? " (Goniec Pomorski). Tak proszę Państwa, nastała nowa era na rynku slajdowisk - Wojtek wyrusza w Polskę ! Co: Ruski Kirgistan i muzułmańskie Chiny, czyli fizyk w podróży po wschodnich rubieżach Средней Азии Kiedy: 29.06.2013 (sobota) Gdzie: Tektura (Wieniawska 15A, Lublin) Organizator:   Kontynenty - Lubelskie Spotkania Podróżnicze O której: 19:oo Wydarzenie FB: klik Opis: Jak można jeść baraninę na śniadanie, obiad i kolację? Jak (nie) wejść na siedmiotysięcznik? Czego jest więcej w Kirgistanie: koni, baranów...

Z kamerą wśród chińskiego Ałtaju

Stare chińskie przysłowie mówi: "Nie chodź z mapą samochodową w skali 1:2 000 000 po górach, w których nigdy nie byłeś, w których nie ma szlaków i w ogóle w których nic nie ma". I o tym właśnie będzie ta opowieść. A także o diecie górskiej w Chinach i różnych tam takich. Gdy byłem w Chinach, poszedłem w góry. Niestety, gdy wcześniej jechałem tirem przez pustynię Taklamakan - zepsuł mi się aparat. I to nawet nie od piasku. A zepsuł się tak, że nie można było robić zdjęć. Ale można było robić filmy, zapraszam więc na ałtajską (i nie tylko) składankę grejtest hits z widoczków, a potem (ale tylko dla tych, którzy obejrzeli!) na krótką opowieść. W północno-zachodnim skrawku Chin jest jezioro Kanas . Każdy Chińczyk (ten bogatszy) musi, po prostu MUSI je zobaczyć, w związku z czym koszt wejścia do lasu z jeziorem to 150 juanów, czyli jakieś 75zł. Nikt się jednak nie zraża, nie takie pieniądze Chińczycy mają, wobec czego autobus za autobusem - tysiące, czy pewnie i miliony...

Kaszgar. Co zostało z perły Jedwabnego Szlaku?

Kiedy robi się naprawdę ciekawie, Mawlana każe nam ściszać głos. Mówią, że "dwujęzyczna edukacja" to w rzeczywistości nauka tylko po chińsku. Że są obywatelami drugiej kategorii. Że zdarzają się już rodziny ujgurskie, które mówią w domu po chińsku. Bo tak bezpieczniej, bo tak łatwiej o karierę. Że przecież sam widzisz kto jeździ toyotą, a kto rozsypującym się elektrycznym motorem cargo. Mawlana w końcu zabrania im mówić dalej, a mi - pytać. Niedaleko meczetu Id Kah

Slajdowisko: путешествие автостопом по Кыргызстану и Западному Китаю

Jak trafi ć? Zagraniczne rynki podbijane są przez polską wódkę, meble, buty oraz slajdowiska. Już po raz drugi w Minsku ( zob. pierwszy ), w nieformalnym domu kultury Lamora odbędzie się prelekcja ma. W Minsku nie jest obecnie nawet tak zimno, jak by się mog ł o wydawa ć , także bez obaw możecie wpadać, zapraszam !  Gdzie: La мора, 7а Щорса 2-я ул., Минск, Беларусь Kiedy: 12.02.2013, g.19.00 Temat:  путешествие автостопом по Кыргызстану и Западному Китаю Wydarzenie FB: klik Wydarzenie VK: klik Opis:   ДК «La мора» приглашает во вторник 12 февраля, в 19.00, на встречу с польским путешественником Войтеком Ганчареком (Wojtek Ganczarek) Наш гость расскажет о том, зачем и как он странствовал автостопом по Кыргызстану и Западному Китаю. Вы наверняка помните Войтека: он уже был у нас в гостях в июле прошлого года – тогда он рассказывал о своём потрясающем месяце автостопа по Ирану! :) Слайдшоу и новые интересные историе гарантированы! Войтек, изучаю...

Granica kirgisko-chińska

Kierowca ciężarówki, z którym jechałem, był Kirgizem, ale chińskim. Więc po rosyjsku sobie nie porozmawialiśmy, ale uśmiechał się imponująco. Wyminął sznurek ciężarówek na poboczu i stanął przed zamkniętą, siermiężną granatową bramą. Poważne ciacha

Slajdy: Chiny i Kirgistan w Kolanku

W najbliższą środę 16 stycznia zapraszam do Kolanka na opowieści z Kirgistanu i Chin . Prawdą jest, że w listopadzie już nieco o tym mówiłem w Piwnicy pod Baranami , ale tym razem nie będzie tak ciasno jak w piwnicy no i mam nadzieję bez awarii sprzętowych, jak tam to się właśnie stało. Będą góry, barany (zwłaszcza jeden), Tien Szan, Pamir, autostop, zdjęcia, filmy, wielbłądy, jaki no i Wy mam nadzieję!  [ szczegóły pod plakatem ] Co: Ruski Kirgistan i muzułmańskie Chiny, czyli fizyk w podróży po wschodnich rubieżach Средней Азии Gdzie: Kolanko / Magazyn Kultury (Kraków-Kazimierz-Józefa 17) Kiedy:   środa 16 stycznia 2013 Godzina: 19.00 Ogłoszenie: link Wydarzenie na FB: link  Zapowiedź:   Jak można jeść baraninę na śniadanie, obiad i kolację? Jak (nie) wejść na siedmiotysięcznik? Czego jest więcej w Kirgistanie: koni, baranów czy ludzi? Wreszcie: jak się dogadać z Chińczykami, którzy jak ognia unikają języków obcych? I dlaczego oni, odwrotnie ...

Przypominacz: slajdy Kirgistan-Chiny 19.11.2012 o 19!

To ja może przypomnę (bo już pisałem ): co: no slajdowisko no temat: "Opowieści o górach i baraninie, czyli relacja z wschodnich rubieży Azji Centralnej oraz wyprawy na Pik Lenina" kiedy: 19.11.2012, godzina 19.00 gdzie: Piwnica pod Baranami, Kraków link: link opis: Jak można jeść baraninę na śniadanie, obiad i kolację? Jak (nie)wejść na siedmiotysięcznik ? Czego jest więcej w Kirgistanie: koni, baranów czy ludzi? Wreszcie: jak się dogadać z Chińczykami , którzy jak ognia unikają języków obcych? I dlaczego oni, odwrotnie niż my, gotują jajka w herbacie , a do śniadania piją wrzątek? Natalia, Michał i Wojtek [ja czyli] wybrali się w sierpniu do Kirgistanu. Wspólnie próbowali (z różnym skutkiem) wejść na Pik Lenina, potem oddzielnie oglądali Kirgistan. Natalia z Michałem zajęli się jeziorami: spali w jurtach nad Song Kol i kąpali się w Issyk Kol, drugim największym jeziorem górskim na świecie. Wojtek schodził Tien Szan, uskuteczniał niełatwą...

Jesienny wysyp slajdowisk

Ale nasypało, motyla noga... Jeszcze dobrze zima nie nadeszła, a tu już pada. Na szczęście nie jest to jeszcze śnieg: na długie jesienne wieczory zapraszam do Krakowa na cały wysyp slajdowisk : 11.11.2012 o 19.00 w kawiarni Cudowne Lata w ramach cyklu Slajdowisk przy kawie opowiem o "Nieznanym sąsiedzie - Białorusi" 19.11.2012 o 19.00 w Piwnicy pod Baranami w ramach spotkań Klubu Podróżników Śródziemie przedstawię wspólnie z Michałem i Natalią "Opowieści o górach i baraninie, czyli relację z wschodnich rubieży Azji Centralnej oraz wyprawy na Pik Lenina"  05.12.2012 o 19.00 w Kolanku na Józefa w ramach działań Magazynu Kultury opowiem cuś o Iranie (szczegóły tak zwanym niebawem) Oczywiście będę jeszcze Wam o tym przypominał bezpośrednio przed wydarzeniami, nie dam Wam tak łatwo o sobie zapomnieć! A jak komuś mało, to jeszcze będę mówił za dwa tygodnie w Warszawie, ale już nie o podróżach ;-). Jeszcze pora na reklamę (tudzież, jak to mówią teraz w...

Nocne żarcie w Kaszgarze

Grilluje/gotuje/smaży się wszystko: od baranich łbów, przez najróżniejsze wnętrzności po kopytko. Ale jest i kura. Ryba i pieczona dynia. Gotowana gąbka i grillowane tofu. Arbuz w kawałkach, bakalie na wagę. Siadasz, zjadasz, kucharz przetrze szmatką talerz i poda następnemu. Bierz tablety na rozwolnienie i leć na bazar! A co u Ciebie dziś na kolację? Bo u mnie to jak zwykle chlebunio z serkiem żółtym, margarynkomasełko, kiełbaska, pomidorek... A w Chinach? Znajdź tam zółty ser... Albo kiełbasę, i żeby jeszcze jadalna była! A załóżmy nawet, że znajdziesz - zapłacisz fortunę. A nawet jak lokalne co kupisz, to jakoś tak dziwnie jest, że jakby usiłować przygotować coś samemu, to zwykle wyjdzie drożej. I gorzej. Dlatego w okolicach godziny 20 w Old Town Kashgar Hostel ci wszyscy szaleńcy, co są już w podróży od miesiąca do pięciu lat, co jeżdżą stopem, pociągiem, rowerem lub konno, zaczynają na siebie spozierać i w końcu powstaje decyzja - idziemy! Przechodzimy przez placyk, n...

Wakacje 2012 - podsumowanie

I koniec wakacji, i śpiewamy od nowa... Dwa dni temu szczęśliwie wróciłem z Kazachstanu. Od tych dwóch dni cieszę się wszelkim posiłkiem, który nie jest baraniną, radość sprawia mi nieobecny w Chinach żółty ser, kawa i czekolada, chociaż i tęsknię za grillowanym tofu... A małe podsumowanie dwóch minionych miesięcy wyglądałoby tak: wydane około 2000zł podczas dwóch miesięcy w Kirgistanie, Chinach i Kazachstanie, do tego jednak niemal drugie tyle wydane na samolot do Azji Centralnej i z powrotem około 8 tysięcy kilometrów przejechanych autostopem zapoznanie się z turko-muzułmańsko-tradycyjną naturą Azji Centralnej i łagodne wprowadzenie w potężne Chiny poprzez mieszany, ujgursko-chiński Sinkiang zapierające dech w piersiach krajobrazy, niekończące się przestrzenie i... egzotyczne zwierzaki: wielbłądy i jaki ^^ inspirujący podróżnicy spotkani po drodze przekonanie, że wszystko należy piec/gotować/grillować z dodatkiem papryki i kuminu pustynia piasku morze świętego spokoju ...

Pozdrowienia z wolnego kraju! [z trasy]

Hoho! Jak pewnie zauwazyliscie przez ostatni miesiac nie bylo zadnego posta. I nie bez powodu: przebywalem w Chinach, kraju, w ktorym takie uzytki jak fejsbuk,blogger czy youtube sa zablokowane. Czyli niby tak jak w Iranie, ale Iranczycy bardzo chetnie i zyczliwie intiernet odblokowuja, a Chinczycy nie. Ba, czasem w ogole w kafejkach internetowych odmawiaja obcokrajowcom skorzystania z internetu! Zaczynajac od najwazniejszych rzeczy: pamietajcie,ze Akcja kartka  jeszcze trwa: dzisiaj czy jutro mozecie jeszcze zamowic kartke z Kazachstanu, a nawet dluzej z kilku innych krajow. Poki co kartek mamy 11, ale postaralibyscie sie bardziej, he :>? A teraz w telegraficzno-fotograficznym skrocie o wydarzeniach ostatniego miesiaca. Po pewnych przygranicznych problemach przedarlem sie do Chin, gdzie spedzilem niemal tydzien w urokliwym Kaszgarze (co mi sie raczej nie zdarza, w sensie siedziec tyle w jednym miejscu). Perla Jedwabnego Szlaku ustawicznie niszczona przez Chinczykow jeszcze...

THE GREAT EAST

Jutro zaczynają się moje dwa miesiące na Wschodzie. Kirgistan, chiński Sinkjang, Kazachstan... Tak, bo nieoczekiwanie pojawił się także Kazachstan, gdyż mój lot powrotny z Biszkeku został anulowany, w zamian był dostępny lot z Ałma Aty, więc czemu nie! Podejrzewam, że i tak nie wytrzymałbym miesiąca z Chińczykami, więc może to i lepiej, że będę miał możliwość "ucieczki" do Kazachstanu przed gotowanym psem i pieczonym kotem. Odbyły się nawet pewne przygotowania. Wchodząc na Pik Lenina będziemy mieli linę, a ja zakupiłem sobie buty, które mają szansę nie przeciekać. W ogóle mamy masę różnych rzeczy, ciekawe jak to uniesiemy : ). No i samolot: święta matko Bolka i Lolka, nigdy tak daleko nie latałem! Pamiętajcie o Akcji Kartka : oprócz tych wszystkich szalonych ludzi, którzy mogą Wam wysłać kartki z Indonezji i innych dziwnych krajów, jestem jeszcze ja z Kirgistanem, Chinami i Kazachstanem. No wybór jest większy niż w Tesco Kapelanka Kraków! Pierwsza misja: Na Lenina! ...

Fizyk w radiu

W poniedziałek 9 lipca wraz z Natalią byliśmy w krakowskim AntyRadiu by opowiadać o wyprawie Na Lenina! i propagować Akcję kartka . Zapraszam do wysłuchania naszych pierwszych, nieśmiałych prób w eterze ! Tak, tak - fizyk w podróży na falach! Jeśli wyszło żenująco, to tym bardziej proszę o opinie ;-).

Akcja kartka - pocztówki ze świata dla każdego!

Świnoujście , Mrzeżyno, Zakopane , Mikołajki... no góra Praga! Znowu nudne kartki z wakacji? A może chciałbyś dostać pocztówkę z Kirgistanu lub Chin ? No jasne, że byś chciał! No bo tak: można by się zastanawiać, że znowu pojadę na wakacje gdzieś daleko, coś tam zobaczę, z kimś pogadam, zdjęć narobię, potem opiszę tutaj... no i co z tego? No w sumie to nic... Dlatego, żeby coś z tego było - i to dla każdego! - wymyśliłem działanie pod kryptonimem bojowym AKCJA KARTKA ! Pamiętacie chorą na stwardnienie rozsiane Dominikę , której pomagaliście przy okazji Dobrego konkursu ? Zebraliście wtedy aż 1278,38(!)zł na jej leczenie, czyli mniej więcej... połowę miesięcznego kosztu leków na stwardnienie. To co, może wypadałoby ufundować i drugą połowę ;-)? AKCJA KARTKA polegać będzie na tym: każdemu, kto wpłaci na leczenie Dominiki co najmniej 25zł *, w ramach podziękowania wyślę pocztówkę z Białorusi (w lipcu), Kirgistanu (w sierpniu) lub Chin (we wrześniu)! Z autorskim rys...

Wakacje 2012, góry, Chiny i jeszcze trochę o robieniu wiochy

Ej gdzie jedziecie na wakacje? Bo ja już wiem! No prawie... To Wam opowiem, ok? Ale niechronologicznie. I w ogóle będzie trochę długo, bo mam długie wakacje. Trzy miesiące. W końcu młody jestem. Jeszcze. sierpień i wrzesień Jak może ktoś z Was wie moim marzeniem było przejechać Północną Afrykę rowerem. Po długich poszukiwaniach i się informowaniu dowiedziałem się tyle, że załatwienie wizy do Libii graniczy z niemożliwością: wymaga dużej ilości pieniędzy, czasu, pracy i szczęścia. I to wszystkiego naraz. No cóż, to nie zobaczę wszystkich rewolucji na raz. Dlatego zdecydowałem się na plan B. W Kirgistanie jest to co lubię - przestrzeń i góry. Źródło: goaleurope.com Plan B to Pik Lenina . Tak się składa, że ten plan B był planem A dla Michała i Natalii, więc dołączyłem do nich. Natalię i Michała spotkałem w zeszłym roku w Szuszi w Karabachu: ja byłem jeszcze przed wejściem na Kazbek, oni już po. Oni też bez liny. Nie jest tak, że się nie znamy: z Natalią studiuję na WFAIS UJ ,...