Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą pamir

Eksport slajdowisk: w Lublinie o Chinach i Kirgistanie

Panie i Panowie, słynący z fajnych slajdowisk fizyk w podróży otwiera się na rynek wschodni: po udanych występach gościnnych w Kazachstanie i dwukrotnie ( raz i dwa ) na Białorusi, teraz w Lublinie opowie o Chinach i Kirgistanie! Nie bez powodu na czołówkach dzisiejszych brukowców możecie ujrzeć: " Koniec dominacji Krakowa " (FAKT),  " Nowa szansa dla Polski B " (SuperExpress) oraz " Czy w Lublinie też zamieszka w igloo ? " (Goniec Pomorski). Tak proszę Państwa, nastała nowa era na rynku slajdowisk - Wojtek wyrusza w Polskę ! Co: Ruski Kirgistan i muzułmańskie Chiny, czyli fizyk w podróży po wschodnich rubieżach Средней Азии Kiedy: 29.06.2013 (sobota) Gdzie: Tektura (Wieniawska 15A, Lublin) Organizator:   Kontynenty - Lubelskie Spotkania Podróżnicze O której: 19:oo Wydarzenie FB: klik Opis: Jak można jeść baraninę na śniadanie, obiad i kolację? Jak (nie) wejść na siedmiotysięcznik? Czego jest więcej w Kirgistanie: koni, baranów...

Slajdy: Chiny i Kirgistan w Kolanku

W najbliższą środę 16 stycznia zapraszam do Kolanka na opowieści z Kirgistanu i Chin . Prawdą jest, że w listopadzie już nieco o tym mówiłem w Piwnicy pod Baranami , ale tym razem nie będzie tak ciasno jak w piwnicy no i mam nadzieję bez awarii sprzętowych, jak tam to się właśnie stało. Będą góry, barany (zwłaszcza jeden), Tien Szan, Pamir, autostop, zdjęcia, filmy, wielbłądy, jaki no i Wy mam nadzieję!  [ szczegóły pod plakatem ] Co: Ruski Kirgistan i muzułmańskie Chiny, czyli fizyk w podróży po wschodnich rubieżach Средней Азии Gdzie: Kolanko / Magazyn Kultury (Kraków-Kazimierz-Józefa 17) Kiedy:   środa 16 stycznia 2013 Godzina: 19.00 Ogłoszenie: link Wydarzenie na FB: link  Zapowiedź:   Jak można jeść baraninę na śniadanie, obiad i kolację? Jak (nie) wejść na siedmiotysięcznik? Czego jest więcej w Kirgistanie: koni, baranów czy ludzi? Wreszcie: jak się dogadać z Chińczykami, którzy jak ognia unikają języków obcych? I dlaczego oni, odwrotnie ...

Subiektywny rzut oka na Kirgistan (czyli podsumowanie)

Subiektywny rzut oka na Kirgistan W sierpniu wspólnie z Michałem i Natalią udaliśmy się do Kirgistanu zdobyć siedmiotysięczny Pik Lenina . Moi towarzysze wrócili do kraju po miesiącu, ja natomiast skierowałem się autostopem do zachodnich Chin , gdzie minął mi wrzesień . Wróciłem – nadeszła pora na jakieś podsumowanie – zacznijmy od Kirgistanu ! No i gdzie to podsumowanie? Tym razem opublikowałem je zewnętrznie, na portalu Peron4 . Pełny tekst artykułu znajdziecie tutaj (klik) . Pik Lenina, jurty i duże ilości niczego

Mein Kopf tut mir Weh [z trasy]

Z mojej wieloletniej nauki jezyka niemieckiego pozostalo w glowie kilka fraz jeno, w tym wlasnie tytulowa, znaczaca tyle, ze boli mnie glowa. Zaiste piekielne moce sprawily, ze akurat to pamietam i ze akurat jest to dobry tytul do niniejszego posta. Od mniej wiecej pol roku wszystkie moje podroze sie nie udaja. A to w Alpach przychodzi spac w igloo , a to schronisko okazuje sie zamkniete a pogoda paskudna i lisy atakuja , a to jeszcze kilka alpejskich wypraw nieudanych z roznych powodow, a to rower mi sie lamie w drodze na Bialorus ... Tym razem zawiodla glowa, i to wcale nie chodzi o wodke. W okolo dobe udalo nam sie zjechac z Biszkeku pod Pik Lenina, do bazy na Polanie Lugowej (Cebulowej, bo rosnie tam cebula, sriozna!), czyli z 600m n.p.m. na jakies 3800m n.p.m. Nastepnie, nie marnujac czasu, wlezlismy do obozu pierwszego na okolo 4,5 tysiaca metrow. Roznica niby nie duza, ale wystarczajaca... Po drodze mija sie przelecz, za ktora nie ma juz roslinnosci, a tlenu coraz mniej i ...

Fizyk w radiu

W poniedziałek 9 lipca wraz z Natalią byliśmy w krakowskim AntyRadiu by opowiadać o wyprawie Na Lenina! i propagować Akcję kartka . Zapraszam do wysłuchania naszych pierwszych, nieśmiałych prób w eterze ! Tak, tak - fizyk w podróży na falach! Jeśli wyszło żenująco, to tym bardziej proszę o opinie ;-).

Wakacje 2012, góry, Chiny i jeszcze trochę o robieniu wiochy

Ej gdzie jedziecie na wakacje? Bo ja już wiem! No prawie... To Wam opowiem, ok? Ale niechronologicznie. I w ogóle będzie trochę długo, bo mam długie wakacje. Trzy miesiące. W końcu młody jestem. Jeszcze. sierpień i wrzesień Jak może ktoś z Was wie moim marzeniem było przejechać Północną Afrykę rowerem. Po długich poszukiwaniach i się informowaniu dowiedziałem się tyle, że załatwienie wizy do Libii graniczy z niemożliwością: wymaga dużej ilości pieniędzy, czasu, pracy i szczęścia. I to wszystkiego naraz. No cóż, to nie zobaczę wszystkich rewolucji na raz. Dlatego zdecydowałem się na plan B. W Kirgistanie jest to co lubię - przestrzeń i góry. Źródło: goaleurope.com Plan B to Pik Lenina . Tak się składa, że ten plan B był planem A dla Michała i Natalii, więc dołączyłem do nich. Natalię i Michała spotkałem w zeszłym roku w Szuszi w Karabachu: ja byłem jeszcze przed wejściem na Kazbek, oni już po. Oni też bez liny. Nie jest tak, że się nie znamy: z Natalią studiuję na WFAIS UJ ,...