Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dobry konkurs: dodatkowa nagroda na ostatnie dni głosowania!

Mili moi, rzutem na taśmę na ostatnie dni głosowania organizatorzy Slot Art Festival podarowali jako nagrodę w Dobrym konkursie karnet na cały tegoroczny festiwal! Nagroda ta o wartości 195zł przypadnie zwycięzcy Dobrego konkursu w kategorii limeryk lub w kategorii relacja - w zależności od tego kto uzbiera więcej głosów. A czym jest Slot Art Festival ? To pięć dni w innym świecie (w tym roku: 8-12 lipca). Pięć dni warsztatów najróżniejszych, koncertów muzyki najrozmaitszej i pozytywnych ludzi ze wszystkich krańców Polski i Świata, a wszystko to w magicznej atmosferze surowych murów byłego opactwa w Lubiążu (dolnośląskie). Za czasów mojej bezpowrotnie minionej ekhm młodości jeździło się, panie, rok rocznie, eh, za moich czasów! Ale teraz też na pewno jest fajnie. Także tego, głosujcie, głosujcie , jest o co walczyć : )! źródło: slot.art.pl/pl/galeria

Udało się: Robert wrócił do Polski!

Kilka miesięcy temu, w grudniu 2013 roku, pisałem o Robercie, który utknął w Gwatemali i potrzebuje pomocy, by się z niej wydostać . Zareagowaliście właściwie błyskawicznie: w mniej niż trzy tygodnie udało się zebrać 1564zł na to, by umożliwić Robertowi powrót do Polski. Tak jak pisałem , mimo uzyskanych pieniędzy, powrót nie był taki łatwy. Trzeba było najpierw uzyskać paszport w Ambasadzie RP w Meksyku (w Gwatemali takiej nie ma), która to ambasada nie paliła się do roboty. Natomiast budowa, na której pracował Robert koło jeziora Atitlan dobiegła końca: przeniósł się więc do Quetzaltepeque, pod skrzydła ojca Bogdana, którego poznałem w grudniu . Paszport w końcu udało się uzyskać, a nastepnie prześlizgnąć się do Meksyku i Cancun, skąd odchodzą tanie loty do Europy. Cancun - Madryt, Madryt - Barcelona, Barcelona - Warszawa, Warszawa - Rzeszów. 15 maja 2014 roku, po ponad dwudziestu latach za granicą, Robert wrócił na Podkarpacie. I bardzo Wam za to dziękuje. Teraz chciałbym się ...

Różnych ludzi się spotyka

To było w San Felipe, Belize. Leżałem na dziurawym, wilgotnym hamaku. Przez szpary w dachu wpadały żółte krople księżyca. Byłem strasznie brudny, bo żeby dojść do jego chaty, ciągnęliśmy przez jakieś nieludzkie błoto. Miejscowy pijak. Nawet nie tak bardzo pijany, po prostu życiowy połamaniec. Ciągle mi powtarzał, że w San Felipe wszyscy są w porządku. Murarz. 40 lat? Co chwilę wtrącał zdanie po angielsku podkreślając, że jest Belizeńczykiem, że mówi w dwóch językach. Siedzieliśmy najpierw na betonowym boisku do kosza. To była sobota. Siedziałem tam długo, cały wieczór. Nie chciało mi się szukać miejsca na nocleg, chciałem przespać się na boisku. San Felipe jest maleńkie. I rzeczywiście wszyscy są tam dobrzy. Chłopak, którego pytałem godzinę wcześniej o mszę w niedzielę (dlatego pamiętam, że to musiała być sobota) przyniósł mi potem tacos i colę. Tacos były świetne. Cola - zimna. A potem on, jak ucieleśnienie Ewangelii. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: "...

Parki San José: Kostaryka pokazuje, że można

Na Placu Demokracji tańczą tango. W Parku Morazan: żonglują, na jednokołowym rowerze krążą i w powietrzu wirują. Na Placu Hiszpańskim: w karty grają. W Parku Narodowym na trawie leżą, a w Parku Sabana - wszystko to na raz robią, bo to duży park jest. Tak duży, że policjanci jeżdżą po nim konno, a Teatr Ósmego Dnia jeździ po nim statkiem. A w parkowych pawilonach czasem zagra teatr lalek, czasem ktoś powie wiersz. Można? Można. Park Morazan w sobotnie popołudnie

Relacja konkursowa - O pewnej drodze

Relacja nr 8   w Dobrym konkursie 2014 - zobacz jak głosować! Autor: La Ruta Kajtostany O pewnej drodze   Był taki czas, kiedy bujaliśmy się po świecie całkiem oddzielnie i było klawo. Był taki czas, kiedy śmigaliśmy po świecie we dwoje i było pięknie. Aż nadszedł taki czas, kiedy pojawił się Kajtostan i było jeszcze piękniej. Wszystko po kolei... Bo był taki czas, kiedy już żyjąc sobie razem, Zbychu pojechał na rowerze do Sudanu i Ugandy w ramach sztafety śladami Kazimierza Nowaka. Pojechał na trochę, wystarczająco długo, by się stęsknić. Zaraz po powrocie wylądował w szpitalu, z którego musiał się urwać, bo czekały na nas bilety na Islandię. To był pierwszy lot tego roku (2010) z Krakowa na Islandię, dzięki czemu załapaliśmy się na szampana i skromny poczęstunek. Już to powinno dać nam do myślenia, że coś jest na rzeczy. Lecąc nad wyspą szaleliśmy z zachwytu, bo trzeba przyznać, że dla geografów (choć pewnie też dla innych spod znaku geo) Is...

Relacja konkursowa - ЗДРАВСТВУЙТЕ РОССИЯ!

Relacja nr 7   w Dobrym konkursie 2014 - zobacz jak głosować! Autor: Martyna Pawlak ЗДРАВСТВУЙТЕ РОССИЯ! Podczas wolontariatu w Meksyku przeczytałam książkę Ryszarda Kapuścińskiego “Imperium”. Postanowiłam, że moją następną destynacją będzie właśnie Rosja. Zaczęłam szukać kolejnego projektu EVS i znalazłam wyjazd z Organizacji “Jeden Świat” do Nizhnego Novgorodu. Projekt dotyczył pracy z dziećmi i młodzieżą autystyczną. Tak więc spakowałam się i 3 czerwca 2013 roku wylądowałam w Moskwie, skąd wsiadłam w pociąg jadący do Nizhnego Novgorodu. Na początku wcale nie było łatwo. Pierwsze zderzenie z językiem rosyjskim, który należy do grupy języków słowiańskich, było dla mnie sporym wyzwaniem. Jadąc do Rosji znałam tylko alfabet, podstawowe zwroty i wsjo! Było mi bardzo ciężko porozumiewać się, a tym bardziej podejmować decyzje rozmawiając o nich z poszczególnymi osobami. Także było mi trudno zrozumieć co mówią do mnie dzieci i młodzież, z którymi pracowałam, jednak po krótki...

Relacja konkursowa - Samozwańczy przewodnik – Maroko

Relacja nr 6   w Dobrym konkursie 2014 - zobacz jak głosować! Autor: Przemysław Supernak Samozwańczy przewodnik – Maroko Podczas pobytu w Maroku wyruszyliśmy pewnego dnia z Warzazatu do Wąwozu Todra, zatrzymując się po drodze w Tinghirze , mieście położonym w oazie, u podnóża gór. Ledwo wysiedliśmy z samochodów, pojawił się on - Hassan. - Witajcie przyjaciele, jestem Hassan. Tinghir to piękne miasto, cudowna medyna, bardzo stara, to dla mnie przyjemność, że mogę wam ją pokazać. I dalej rusza krok w krok za nami, zaczynając snuć opowieść o swoim mieście. - Próbujesz być naszym przewodnikiem? – spytałem. – Raczej go nie potrzebujemy. - Ależ skąd, przyjacielu. Jestem bogaty, mam własny interes i nie potrzebuję waszych pieniędzy. Dzisiaj mam wolne i chętnie się z wami przejdę, a przy okazji poćwiczę swój angielski. No, dobra – pomyślałem. Mówisz, że nie chcesz pieniędzy, więc jeśli o nie poprosisz, co pewnie zrobisz na samym końcu, to nie będzie ci łatwo przekonać...

Dobry konkurs 2014: można już głosować, można jeszcze wysyłać!

Dobiegł końca ogłoszony w konkursowym obwieszczeniu termin wysyłania zgłoszeń: limeryków i relacji konkursowych na t egoroczny Dobry konkurs . Na zalinkowanej już trzeci raz stronie konkursowej znajdziecie ponumerowane zgłoszenia na które już teraz można oddawać głosy ! Co ważne , można jeszcze wysyłać swoje zgłoszenia! Dlaczego? WERSJA OFICJALNA W związku z ogromnym zainteresowaniem, niegasnącym entuzjazmem uczestników i powtarzającymi się 8 razy na dobę prośbami, by wydłużyć ostateczny termin przesyłania relacji z podróży i limeryków, na prośbę ludu i narodu przesuwamy limit czasowy z 30 kwietnia na 15 maja ! Łuhuuu! Wiwat! WERSJA zawierająca niezerową ilość PRAWDY Co wy sobie, przepraszam bardzo, jaja robicie? Tylko pięć zgłoszonych relacji? Nie żebym narzekał, ale w zeszłym roku było osiemnaście . Zresztą, pięć relacji to jest dokładnie tyle, ile jest nagrodzonych miejsc w konkursie, i co, tak pozwolicie by ci, co zgłosili te 5 relacji, tak po prostu zgarnęli sobie...