Że w Boliwii nie wszystko jest cztery tysiące metrów nad poziomem morza plus chłód i sól — to już wiemy . Ale że takie rzeczy, takie rzeczy...! Las Pozas Chiquitania — region bardziej kulturowy niż geograficzny we wschodniej części kraju, pełen drewnianych kościołów ukrytych w puszczy obrastającej przepastną równinę — nie należy do najbardziej znanych atrakcji Boliwii (i błąd, błąd). Położone poza głównym szlakiem Santiago de Chiquitos znane jest może jeszcze mniej. Aby tam dojechać, trzeba zboczyć z głównej trasy na brazylijską granicę i wspiąć się na górski grzbiet o płaskim szczycie — zupełnie podobny do wenezuelskich Tepui . Tam ukryło się niewielkie miasteczko na osiem przecznic, jeden kościół i festiwal muzyki barokowej od czasu do czasu. (Chyba kiedyś powinienem w końcu napisać coś więcej o jezuitach w Ameryce Południowej bo to taki wdzięczny temat. W każdym razie: owszem, uczyli miejscowych gry na skrzypcach). Mapeczka Niespodzianki się nie kończą, bo od przy...