Przejdź do głównej zawartości

Posty

Panama: Kobiety na abonament

Tanio. Sto, dwieście dolarów za miesiąc? Czasem jakiś drobiazg, krzesło do kuchni czy karnisz na przedpokój. On przychodzi raz na tydzień, raz na dwa. Ona go nie kocha, ale tak zostawiać? I za co potem bedzie opłacać taksówki z supermarketu pod dom? Za co wykarmi dzieci? Jeśli kobieta coś ma, czego potrzebuje mężczyzna, to dlaczego miałaby mu tego nie użyczyć, zresztą z korzyścią dla obojga. To przecież zupełnie naturalne i nikt się temu nie dziwi. Nicole ma 16 lat: niska, o drobnej budowie ciała, chociaż dupa od lenistwa rośnie (niecały kilometr ze szkoły do domu - taksówką, chociaż twierdzi, że ona i jej mama należą do biednych). Kręcone, czarne włosy opadające na ramiona, mały nosek i jasna cera: wszystko to składa się na ogólny obraz młodzieńczej śliczności. Od wtorku do soboty jeździ z mamą na dworzec autobusowy, gdzie sprzedają obiady i lody. Wychodzą koło 11, wracają już po 13. Obiady gotuje rano mama, Nicole zaś po południu chodzi do szkołu. To znaczy: czasem, a czasem nie...

Dobry konkurs 2014: WYNIKI!

Po przeliczeniu ośmiokrotnie wszystkich głosów, Komisja Kontroli Gier i Zakładów z niekłamaną przyjemnościa ogłasza wyniki Dobrego konkursu 2014 : W kategorii relacje z podróży : 1. La Ruta Kajtostany z relacją O pewnej drodze 2. Anna Maria Piskorz - Wermacht i gwiazdy 3. Zdzich Rabenda - Islam na luzie: w świecie Alawitów 4. Przemysław Supernak - Samozwańczy przewodnik po Maroko 5. Arek Braniewski - Kolczyki z La Paz W kategorii limeryki : 1. Kasia Rycerz Młode dziewczę z Dębowej ulicy wyszło z domu mimo nawałnicy za rogiem stoi bar BEST* i piwo i joga jest niech Wojtek wróci z zagranicy 2. Bożena Ganczarek (pseudonim MAMA) 3. Peron4.pl * Bar best mieści się w Krakowie przy ulicy Dębowej i należy do tych magicznych miejsc, z których składa się magiczny Kraków, do miejsc, do których nie dotarli jeszcze hipsterzy! Ty możesz być pierwszy! Lokalizacja znana również z zagadek Wolnego Roweru . Nagroda specjalna od Slot Art Festival ufundowana w ostatniej chwili dl...

Dobry konkurs: dodatkowa nagroda na ostatnie dni głosowania!

Mili moi, rzutem na taśmę na ostatnie dni głosowania organizatorzy Slot Art Festival podarowali jako nagrodę w Dobrym konkursie karnet na cały tegoroczny festiwal! Nagroda ta o wartości 195zł przypadnie zwycięzcy Dobrego konkursu w kategorii limeryk lub w kategorii relacja - w zależności od tego kto uzbiera więcej głosów. A czym jest Slot Art Festival ? To pięć dni w innym świecie (w tym roku: 8-12 lipca). Pięć dni warsztatów najróżniejszych, koncertów muzyki najrozmaitszej i pozytywnych ludzi ze wszystkich krańców Polski i Świata, a wszystko to w magicznej atmosferze surowych murów byłego opactwa w Lubiążu (dolnośląskie). Za czasów mojej bezpowrotnie minionej ekhm młodości jeździło się, panie, rok rocznie, eh, za moich czasów! Ale teraz też na pewno jest fajnie. Także tego, głosujcie, głosujcie , jest o co walczyć : )! źródło: slot.art.pl/pl/galeria

Udało się: Robert wrócił do Polski!

Kilka miesięcy temu, w grudniu 2013 roku, pisałem o Robercie, który utknął w Gwatemali i potrzebuje pomocy, by się z niej wydostać . Zareagowaliście właściwie błyskawicznie: w mniej niż trzy tygodnie udało się zebrać 1564zł na to, by umożliwić Robertowi powrót do Polski. Tak jak pisałem , mimo uzyskanych pieniędzy, powrót nie był taki łatwy. Trzeba było najpierw uzyskać paszport w Ambasadzie RP w Meksyku (w Gwatemali takiej nie ma), która to ambasada nie paliła się do roboty. Natomiast budowa, na której pracował Robert koło jeziora Atitlan dobiegła końca: przeniósł się więc do Quetzaltepeque, pod skrzydła ojca Bogdana, którego poznałem w grudniu . Paszport w końcu udało się uzyskać, a nastepnie prześlizgnąć się do Meksyku i Cancun, skąd odchodzą tanie loty do Europy. Cancun - Madryt, Madryt - Barcelona, Barcelona - Warszawa, Warszawa - Rzeszów. 15 maja 2014 roku, po ponad dwudziestu latach za granicą, Robert wrócił na Podkarpacie. I bardzo Wam za to dziękuje. Teraz chciałbym się ...

Różnych ludzi się spotyka

To było w San Felipe, Belize. Leżałem na dziurawym, wilgotnym hamaku. Przez szpary w dachu wpadały żółte krople księżyca. Byłem strasznie brudny, bo żeby dojść do jego chaty, ciągnęliśmy przez jakieś nieludzkie błoto. Miejscowy pijak. Nawet nie tak bardzo pijany, po prostu życiowy połamaniec. Ciągle mi powtarzał, że w San Felipe wszyscy są w porządku. Murarz. 40 lat? Co chwilę wtrącał zdanie po angielsku podkreślając, że jest Belizeńczykiem, że mówi w dwóch językach. Siedzieliśmy najpierw na betonowym boisku do kosza. To była sobota. Siedziałem tam długo, cały wieczór. Nie chciało mi się szukać miejsca na nocleg, chciałem przespać się na boisku. San Felipe jest maleńkie. I rzeczywiście wszyscy są tam dobrzy. Chłopak, którego pytałem godzinę wcześniej o mszę w niedzielę (dlatego pamiętam, że to musiała być sobota) przyniósł mi potem tacos i colę. Tacos były świetne. Cola - zimna. A potem on, jak ucieleśnienie Ewangelii. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: "...

Parki San José: Kostaryka pokazuje, że można

Na Placu Demokracji tańczą tango. W Parku Morazan: żonglują, na jednokołowym rowerze krążą i w powietrzu wirują. Na Placu Hiszpańskim: w karty grają. W Parku Narodowym na trawie leżą, a w Parku Sabana - wszystko to na raz robią, bo to duży park jest. Tak duży, że policjanci jeżdżą po nim konno, a Teatr Ósmego Dnia jeździ po nim statkiem. A w parkowych pawilonach czasem zagra teatr lalek, czasem ktoś powie wiersz. Można? Można. Park Morazan w sobotnie popołudnie

Relacja konkursowa - O pewnej drodze

Relacja nr 8   w Dobrym konkursie 2014 - zobacz jak głosować! Autor: La Ruta Kajtostany O pewnej drodze   Był taki czas, kiedy bujaliśmy się po świecie całkiem oddzielnie i było klawo. Był taki czas, kiedy śmigaliśmy po świecie we dwoje i było pięknie. Aż nadszedł taki czas, kiedy pojawił się Kajtostan i było jeszcze piękniej. Wszystko po kolei... Bo był taki czas, kiedy już żyjąc sobie razem, Zbychu pojechał na rowerze do Sudanu i Ugandy w ramach sztafety śladami Kazimierza Nowaka. Pojechał na trochę, wystarczająco długo, by się stęsknić. Zaraz po powrocie wylądował w szpitalu, z którego musiał się urwać, bo czekały na nas bilety na Islandię. To był pierwszy lot tego roku (2010) z Krakowa na Islandię, dzięki czemu załapaliśmy się na szampana i skromny poczęstunek. Już to powinno dać nam do myślenia, że coś jest na rzeczy. Lecąc nad wyspą szaleliśmy z zachwytu, bo trzeba przyznać, że dla geografów (choć pewnie też dla innych spod znaku geo) Is...

Relacja konkursowa - ЗДРАВСТВУЙТЕ РОССИЯ!

Relacja nr 7   w Dobrym konkursie 2014 - zobacz jak głosować! Autor: Martyna Pawlak ЗДРАВСТВУЙТЕ РОССИЯ! Podczas wolontariatu w Meksyku przeczytałam książkę Ryszarda Kapuścińskiego “Imperium”. Postanowiłam, że moją następną destynacją będzie właśnie Rosja. Zaczęłam szukać kolejnego projektu EVS i znalazłam wyjazd z Organizacji “Jeden Świat” do Nizhnego Novgorodu. Projekt dotyczył pracy z dziećmi i młodzieżą autystyczną. Tak więc spakowałam się i 3 czerwca 2013 roku wylądowałam w Moskwie, skąd wsiadłam w pociąg jadący do Nizhnego Novgorodu. Na początku wcale nie było łatwo. Pierwsze zderzenie z językiem rosyjskim, który należy do grupy języków słowiańskich, było dla mnie sporym wyzwaniem. Jadąc do Rosji znałam tylko alfabet, podstawowe zwroty i wsjo! Było mi bardzo ciężko porozumiewać się, a tym bardziej podejmować decyzje rozmawiając o nich z poszczególnymi osobami. Także było mi trudno zrozumieć co mówią do mnie dzieci i młodzież, z którymi pracowałam, jednak po krótki...